Turnus odchudzający w Primavera Spa

My kobiety tak już mamy, że rzadko jesteśmy z siebie zadowolone. W gazetach i portalach otaczają nas zdjęcie pięknych dziewczyn, o perfekcyjnych ciałach. Próbujemy różnych „cudownych” diet. Niestety zazwyczaj efekty są marne, motywacja szybko spada i nie bardzo wiemy jak schudnąć zdrowo i skutecznie. Moje próby utraty wagi nie przynosiły oczekiwanych efektów, więc gdy usłyszałam o turnusie odchudzającym w hotelu Primavera Spa, uznałam że warto spróbować.

Hotel znałam doskonale z wakacyjnego pobytu z dziećmi, o którym możecie przeczytać Tutaj. Wiedziałam więc, że Primavera dba o bezpieczeństwo swoich gości i przede wszystkim panuje tam miła atmosfera, która powoduje, że chce się tam wracać. Na terenie całego hotelu jest sporo miejsc przyjaznych, gościom którzy chcą się trochę wyciszyć, zrelaksować, ale też aktywnie i towarzysko spędzić czas. Jednym słowem dla każdego coś fajnego!

Program odchudzający dla przyjaciół

Jestem zdania, że razem raźniej dlatego razem z przyjaciółką wybrałyśmy 6-dniowy pakiet dla przyjaciół. Jest to o tyle fajna opcja, że po powrocie z takiego turnusu, masz nadal bezpośredni kontakt z kimś, kto uczestniczył w tych wszystkich zajęciach, więc rozumie filozofię odchudzania według wskazówek Primavera. A skoro już mowa o tak zwanej filozofii odchudzania w Primavera, to przetoczę tutaj 4 główne aspekty.

Dieta

Smaczna, różnorodna i zbilansowana dieta to podstawa. Niestety nie jestem dietetykiem i bardzo trudno było mi samej w domu przygotować wartościowe posiłki o odpowiedniej kaloryczności. Dopiero teraz mam świadomość tego jak one powinny wyglądać i jakiej wielkości powinny być. Przyznam, że dieta była niesamowicie smaczna, a przede wszystkim nie czułam się głodna! Wróciłam do domu z garścią inspiracji, którymi chętnie się z tobą podzielę. Poniżej dodaję zdjęcia posiłków z kilku dni. Być może i Ty zainspirujesz się do eksperymentów w kuchni.

Dzień I

Dzień II

Aktywność

Myślę, że doskonale zdajesz sobie sprawę, że poza zdrową dietą, to właśnie aktywność jest kluczem do sukcesu. W dzisiejszych czasach sporo z nas ma siedzący tryb pracy. Godzinami ślęczymy nad komputerami, a o ruchu nie ma czasie mowy… Niestety to ogromny minus obecnych czasów, dlatego tak ważne jest by zadbać o odpowiednią ilość ruchu. To dzięki niemu dostarczamy organizmowi dużą dawkę energii, ale do rzeczy, bo pewnie jesteś ciekawa jakie aktywności zapewniał hotel Primavera. Ogólnie plan był mocno rozbudowany, a pierwsze zajęcia zaczynały się już z samego rana. Jeszcze przed śniadanie można się było z całą grupą wybrać na tak zwany rozruch poranny. O ile na początku nie byłam pewna czy będę miała ochotę zrywać się z łóżka z samego rana, to muszę Ci przyznać, że po pierwszym takim treningu zrozumiałam celowość tych zajęć.

 

Ćwiczenia z samego rana dawały mi ogromną dawkę energii na cały dzień. Zresztą na zdjęciach widać, że nie tylko mi, bo na poranny rozruch stawiała się całkiem liczna grupa.

Pozostała część dnia była zapełniona różnego rodzaju zajęciami typu: pilates, zumba, nordic walking, ćwiczenia w basenie, trening obwodowy i wiele innych. Tylko ode mnie zależało na które zajęcia pójdę. To nie jest tak że przyjeżdżasz i teraz przez 6 dni musisz intensywnie ćwiczyć. Hotel Primavera zapewnia różnorodne zajęcia przez cały dzień, po to by każdy znalazł coś dla siebie i zmotywował się do ruchu.

 

Psychologia

W Primavera Spa można też było uczestniczyć w szeregu wykładów o różnej tematyce. To one pozwalały poukładać sobie w głowie wiadomości na temat zdrowego podejścia do odchudzania. Primavera uczy jak zmienić podejście do odchudzania, powiedziałabym nawet, że pokazuje jak zdrowo żyć. Wtedy utrata wagi jest poniekąd skutkiem ubocznym zbilansowanej diety i odpowiedniej ilości ruchu.

Podczas naszego pobytu, odbywały się m.in. następujące wykłady:

  • Zdrowe podejście do odchudzania
  • Psychologia w budowaniu zdrowych nawyków
  • Jak dietą wzmocnić odporność

Mnie chyba najbardziej zainspirował wykład na temat wzmacniania odporności. Pokazał mi jak wielka jest różnica w wartościach odżywczych poszczególnych produktów. Dzięki temu mam większą świadomość tego co jest zdrowsze i wiem po jakie produkty powinnam sięgać częściej, by zadbać o odporność nie tyko moją, ale całej naszej rodziny.

Pielęgnacja

Pielęgnacja to też ważny aspekt, o którym należy pamiętać, zwłaszcza podczas odchudzania. Ważna jest nie tylko szczupła sylwetka, ale również jędrna i elastyczna skóra. Fajne jest to że Primavera Spa możesz skorzystać z szeregu zabiegów, wyszczuplających ale również relaksujących. Oferta Sand Spa jest bardzo szeroka i może uprzyjemnić pobyt w hotelu. Poza tym goście hotelowi mogą skorzystać z wykładów tematycznych z kosmetologiem, a także rytuałów wieczornej sauny.

Jako nagrodę za intensywną pracę, pod koniec pobytu wybrałam się na zabieg Icoone Laser. Uznałam, że trzeba się wspomóc i zabieg drenująco modelujący będzie dopełnieniem pracy jaką włożyłam w walkę o lepszą wersję samej siebie. Zabieg jest średnio przyjemny, nie będę ukrywać, że odczuwa się lekki dyskomfort. Mimo to, jeśli miałyście kiedyś tego typu zabiegi to wiecie, że efekty są kuszące.

Podsumowując

Jeśli brakuje Ci motywacji, nie wiesz jak zacząć, albo kontynuować swoją przygodę z odchudzaniem i chcesz zrobić to zdrowo, to z całego serca polecam taki turnus odchudzający. Możesz się wybrać sama, z przyjaciółką, mamą, a nawet mężem. Nie bój się zrobić kroku ku lepszej wersji samej siebie. Ludzie którzy tam pracują, są pełni pasji, którą zarażają pozytywną energią. Jeśli nadal nie jesteś przekonana zajrzyj na ich grupę na Facebooku, gdzie też możesz znaleźć mnóstwo motywacji i inspiracji jak się zdrowo odchudzać.

Na hasło: RAZEM FIT obowiązuje 100 zł zniżki na osobę na każdy turnus 6 i 8 dniowy do końca roku (kod ważny do 30.09.2020). Na wszystkie programy: Premium, Delux (z zabiegami SPA), dla Przyjaciół oraz dla Mężczyzny. Kod można podać telefonicznie, e-mailowo, online (w razie problemów zgłoś się do działu rezerwacji)

PS Jeśli lubisz relacje wideo to zapraszam na krótką relację z pobytu w Primavera Spa w Jastrzębiej Górze.

https://youtu.be/dyNgxrCtrMQ

 

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Joanna Malinowska

Wakacje z dziećmi nad morzem – PRIMAVERA Jastrzębia Góra

Wakacje z dziećmi różnią się od tych, na które jedziemy sobie tylko we dwoje. Rodzinny czas trzeba zaplanować inaczej, tak by były to przyjemne chwile dla każdego. Biorąc pod uwagę te wszystkie wytyczne, wybraliśmy hotel Primavera w Jastrzębiej Górze oraz ofertę Lato nad morzem 2020.

Zdaję sobie sprawę, że te wakacje są inne,  ale wakacje w czasach pandemii też są możliwe i zapraszam Cię byś zobaczyła jak to wszystko wyglądało.

Prezentacja Hotelu

Hotel ma bardzo dobrą lokalizację, bo jest położony ok. 100m od morza. Zejście na plażę jest dość strome i trzeba się liczyć ze schodami, ale taki już jest urok Jastrzębiej Góry.

Trzeba przyznać, że hotel Primavera Jastrzębia Góra jest dość duży i składa się z dwóch budynków, połączony ze sobą efektownym, pięknie przeszklonym przejściem. Jeśli tam będziesz polecam zrobić sobie jakieś ciekawe zdjęci, będą stanowiły fajną pamiątkę.

Budynki są utrzymane w nowoczesnym, ale dość przytulnym klimacie. Zdecydowanie są to wnętrza, w których fajnie się odpoczywa. Nasze małe studio premium, składało się z dwóch sypialni oraz łazienki. W pokoju znajdowała się duża pojemna szafa, a także komoda do przechowywania rzeczy. Dużą zalet była również klimatyzacja w każdym z pokoi, duży balkon, a także lodówka.

 

Dodam jeszcze, że serwis sprzątający w hotelu Primavera, ze względy na sytuację epidemiologiczną jest wykonywany na życzenie. Trzeba po prostu wywiesić na zewnętrzną klamkę zawieszkę – Proszę posprzątać pokój. Piszę o tym, bo uważam, że to dobre rozwiązanie, bo mamy pewność, że bez potrzeby i naszej wyraźnej prośby, nikt niepożądany nie wchodzi do naszego pokoju.

Ogromne wrażenie zrobiła na mnie jadalnia. Piękna, przestronna, dobrze doświetlona z pewnością umila czas posiłków. Wrażenie robią wiszące lampy, duża ilość personelu w ładnych schludnych ubraniach. Oczywiście aspekty wizualne są ważne, ale smakowe jeszcze ważniejsze. Wybór posiłków był bardzo duży i mocno urozmaicony. Muszę przyznać, że wszystko nam bardzo smakowało, więc nie było też kłopotów jedzeniem posiłków przez chłopców.

Ważnym miejscem dla każdego rodzica jest też mini bawialnia dla dzieci. Jeśli posiadasz własne, to wiesz, że dzieciom ciężko czasem wysiedzieć na jednym miejscu przez dłuższą chwilę. Jest to fajne rozwiązanie, bo dzięki temu, rodzic może w spokoju dokończyć posiłek, lub po prostu wypić poranną kawę. Dla mnie osobiście te chwilę były bezcenne!

Atrakcje w hotelu Primavera

Główną atrakcją w hotelu jest z pewnością strefa basenów na której spędzaliśmy najwięcej czasu. Zjeżdżalnie, jacuzzi, sauny i inne wodne atrakcje sprawiały nam najwięcej radości. W koło basenów było sporo leżaków i nie ukrywam, że fajnie było wykraść dla siebie kilka chwil takiego leżenia i nic nierobienia podczas gdy chłopcy świetnie się bawili.

Na basenie nie brakowało ratowników, więc przyznam, że czułam się bezpiecznie gdy chłopcy pluskali się w wodzie. Dodatkowo można było wykupić sobie naukę pływanie z czego skorzystaliśmy i zapisałam chłopców na takie zajęcia. Wprawdzie chłopcy mieli podstawowe umiejętności pływania, ale fajnie było je trochę podszlifować i nabrać większej pewności w wodzie.

Codziennie rano odbywały się też zajęcie Aqua Fitnes na które można się było zapisać. Trzeba przyznać, że po takim porannym wysiłku, śniadanko smakowało wyśmienicie.

W hotelu Primavera znajduje się też siłownia a także centrum SPA. Z siłowni wprawdzie nie korzystałam, bo zabrakło na to czasu, ale udało mi się znaleźć trochę czasu dla siebie i skorzystałam z rytuału Hammam. Efektem zabiegu jest wyjątkowo aksamitna i doskonale oczyszczona skóra oraz zrelaksowany umysł. Na ten rytuał wybrałam się ostatniego wieczoru przed wyjazdem i to był strzał w dziesiątkę. Dawno nie czułam się tak zrelaksowana i z całego serca polecam!

Poza tym w hotelu Primavera znajdowała się też bawialnia dla dzieci, kręgielnia, salon gier, zewnętrzne place zabaw, mini zoo i wiele innych rzeczy. Naprawdę oferta hotelu jest tak bogata, że gwarantuję, że przyjeżdżając całą rodziną nie będziecie się nudzić.

Środki ostrożności

Porozmawiajmy o środkach bezpieczeństwa bo zakładam, że jest to bardzo ważna kwestia dla wielu z nas. Podczas zameldowania w hotelu otrzymujesz informację o zasadach bezpieczeństwa na terenie ośrodka. Głowna zasada jest taka że na terenie hotelu powinno się nosić maseczki. Póki co nikt Cię z hotelu nie wyrzuci, są to zalecenia a nie wytyczne. Mimo to z radością przyznaję, że jednak większość gości hotelowych starała się zachowywać niezbędne środki ostrożności. Oczywiście wiem, że to nie jest łatwe. Czasem nie chodzi o niechęć stosowania zaleceń, ale raczej o to, że nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiego funkcjonowania. Noszenie maseczek nie jest wygodne, a już na pewno nie kojarzy nam się z wakacjami i życiem jakie do tej pory znaliśmy.

Na terenie hotelu nie brakowało dozowników z płynem dezynfekcyjnym, a także plakatów przypominających o zachowaniu odpowiedniej odległości od pozostałych gości hotelowych.

Podsumowując

Hotel Primavera w Jastrzębiej Górze jest rajem dla rodzin z dziećmi. Nie dziwi mnie fakt, że zdobył nagrody i wyróżnienie jako miejsce przyjazne rodzinom z dziećmi. Wróciliśmy wypoczęci, szczęśliwi i odprężeni, a co najważniejsze chcemy tam wrócić!

Jeśli mas ochotę, zapraszam Cię na wideo relację z naszego pobytu by zobaczyć jeszcze więcej.

PS jeśli korzystacie z bonów turystycznych finansowanych z budżetu państwa, to dobra wiadomość jest taka, że zrealizujesz je również w Hotelu Primavera.

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Joanna Malinowska

 

Duże zmiany niewielkim kosztem – metamorfoza salonu

Metamorfoza salonu jest skutkiem czasów w jakich przyszło nam teraz żyć. Znacznie więcej czasu spędzamy w naszych domach. Własnie dlatego zdecydowałam się na to, by za pomocą kilku, niewielkich kroków odmienić tą przestrzeń. Rozsądź się wygodnie i zobacz efekty mojej pracy.

Zaznaczę na wstępie, że nie podążam za trendami. Nie mam jakiegoś określonego stylu. Po prostu lubię otaczać się rzeczami ładnymi, ale przede wszystkim takimi, które coś dla mnie znaczą.

Salon przed zmianami

Przed zmianami salon był dość nijaki i można powiedzieć, że dość pusty. Urządzałam go będąc w ciąży z pierwszym dzieckiem i szczerze mówiąc nie miałam do tego głowy. Jak widać poniżej na zdjęciach szału nie było.

Jaki kolor i jaka farba?

Metamorfoza salonu zaczęła się od malowania, bo jak wiadomo, inny kolor ścian już robi robotę. Zdecydowałam się na szary, w chłodnej tonacji. Choć długo stałam nad wzornikiem, finalnie wybrany przeze mnie kolor, na ścianach okazał się być ciemniejszy.

Zdecydowałam się na farbę GoodHome, kolor Hamptons i będę szczera wybrałam ją absolutnie w ciemno. Teoretycznie miała mieć świetne krycie i być odporna na ścieranie. Obie te zalety mnie przekonały. Zdecydowanie chciałam sobie ułatwić pracę i jak najbardziej zminimalizować ilość warstw nakładanych na ściany. Informacja o wysokiej odporności na ścieranie, też była bardzo istotna i każdy rodzic mniejszych dzieci wie o czym mówię.

Minus jest taki, że już podczas malowania okazało się, że farba jednak aż tak dobrze nie kryje. Finalnie były konieczne dwie, a nawet trzy warstwy, by nie przebijały jasne smugi. Co do odporności na zmywanie to jeszcze się nie wypowiem, bo nie miałam okazji sprawdzać. Mam jednak nadzieję, że chociaż w tej kwestii się nie zawiodę. Wkrótce planuję zmiany również w sypialni i tym razem rozważę chyba jednak farbę innej marki.

Salon po zmianach

No dobrze to przejdźmy do konkretów czyli salonu po metamorfozie.

Zdecydowaliśmy się na drobne zmiany, bo meble które mamy wciąż dobrze się trzymają, więc nie widzę konieczności ich wymiany. Jestem zdania, że niewielkim kosztem można uzyskać całkiem fajny efekt, bez konieczności zmiany wszystkiego.

szary salon

W domu pojawiło się więcej kwiatów, choć już przed remontem było ich całkiem sporo. Ten dość biedny fikus beniamin jest z odzysku. Ktoś się go pozbył, a ja przesadziłam go do większej doniczki z lepszą ziemią i mam nadzieję, że dam mu drugie życie.

szary salon

W całej tej metamorfozie salonu, nie bez znaczenia są plakaty na ścianach. A tak szczerze mówiąc mam wrażenie, że to one robią tu całą robotę. Dobór plakatów nie był przypadkowy. Po pierwsze plakaty DESENIO znam, bo zdobią również ściany mieszkania w Ustroniu, co mogliście zobaczyć TUTAJ. Tym razem wybrałam jednak nieco inny styl. Ponieważ mam w tym pomieszczeniu całkiem sporo roślin uznałam, że tym razem zamiast motywu roślinnego, postawię na coś, co będzie się wiązało ze wspomnieniami.

szary salon

Każdy z tych plakatów, kojarzy mi się z czymś pozytywnym, dlatego tak dobrze się czuję w tym wnętrzu. Lubię ten moment gdy siadam rano z kubkiem gorącej kawy i patrząc na te plakaty wracam wspomnieniami do cudownych chwil jakie przeżyłam podczas ubiegłorocznego rejsu jachtem z Chorwacji do Włoch.

szary salon

Ogólnie muszę przyznać, że metamorfoza tego salonu nie należała do łatwych. Przede wszystkim ze względu na czerwone kanapy, które już mamy. Natomiast tak jak mówiłam, nie chcieliśmy zmieniać mebli, więc kanapy musiały zostać i trzeba było tak wszystko połączyć by do siebie ładnie pasowało.

Kilka słów też o poduszkach w odcieniu butelkowej zieleni. Ogólnie powstały z myślą o sypialni, gdzie powoli przymierzam się do zmian i pojawiły się tam już zasłony właśnie w tym kolorze. Muszę się pochwalić, że poszewki uszyłam sama z pozostały resztek po skracaniu zasłon.

Usłyszałam opinię, że łączenie zieleni z czerwienią to szczyt bezguścia, ale wiecie co? Mi to połączenie nawet pasuje. Nie wiem czy zostaną na stałe, ale póki nie zdecyduję jaki inny kolor poduszek wybrać zostaną własnie te.

Jeśli macie jakiś pomysł jaki kolor powinnam wybrać piszcie w komentarzach!

Kod zniżkowy

Mam dla was kod zniżkowy PRAWIEIDEALNA25 25% na plakaty (z wyłączeniem ramek i plakatów z kategorii Handpicked/Collaborations/ Personalizowane) w DESENIO, ważny od 23 do 29 czerwca br.

Zaobserwujcie @desenio po więcej plakatowych inspiracji!

Na moich ścianach znajdziecie m.in. plakaty: GRAND CANAL VENICE, THE ADVENTURE BEGINS, PINK FLOWER WALL, TIME IN PARIS PLAKAT, MEDITATION PLAKAT, SAILING, ONLY LIMIT, A SIP OF WINE, SITTING IN THE WINDOW

 

Tych którzy preferują treści wideo zapraszam na film.

https://youtu.be/5xxrEjkLOQs

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.
Joanna Malinowska

Jak pandemia wpłynęła na nasze funkcjonowanie

Jak pandemia wpłynęła na nasze funkcjonowanie?

Czuję się jak w klatce? Zamknięta w czterech ścianach przez pandemię.
Tylko ja, moje obowiązki służbowe oraz edukacja dzieci. Niby niewiele, a jednak czuję, że zbyt wiele.

Koronawirus wpłyną na nasze życie. Zamknął nas w domach i ograniczył wolność.

Próbuję nie zwariować i być dobrym przykładnym rodzicem. Nie jest łatwo. Też tak masz? Najgorzej gdy chcę chwili spokoju, a nie ma gdzie uciec.

Jestem zmęczona, choć przecież całymi dniami SIEDZĘ w domu. Tak, celowo napisałam z dużych liter, bo to siedzenie w domu zawsze było odnbieranie, jako siedzenie i nicnierobienie.

To jak wygląda moje siedzenie i nicnierobienie w czasie pandemii?

No powiem Ci, że ledwo oczy otwieram już czuję się zmęczona i średnio chce mi się z łóżka wstawać. Mimo to zwlekam swój, coraz większy tyłek i idę po kawę, bo nadal się łudzę, że ona postawi mnie na nogi.

Nie stawia.

Więc wracam na palcach, z ciepłą kawą wprost do łóżka. Na paluszkach, z nadzieją, że uda mi się ją wypić w ciszy. Czasem się udaje, ale nie będę ściemniać, prawda jest taka, że raczej rzadko…

Pandemia, a rutyna dnia codziennego

Potem wstają dzieci i zaczyna się codzienna walka o to by się ubrali, umyli zęby, zjedli śniadanie i siedli do lekcji. Trwa to zazwyczaj kilka godzin. Ot taka nasza poranna rutyna.

Niestety podczas lekcji wcale nie jest lepiej. Chłopcy różnią się wiekiem więc mają różny materiał do przerobienia, co oznacza tylko jedno… Kłopoty.
Oczywiście zawsze jest porównywanie, kto ile zadań ma do przerobienia. Kto ma łatwiejsze, a kto trudniejsze i dlaczego tak jest. No naprawdę po tylu miesiącach takiego rytuału, czasem siadam i łapię się za głowę, bo przecież już tyle razy to tłumaczyłam, że mogli by w końcu chcieć to zrozumieć.

Nie wiem jak u Was, ale u nas takie nauczanie trwa czasem nawet cały dzień. Serio nie przesadzam. Przed każdym kolejnym zadaniem musimy zaliczać wycie i marudzenie, już nie wspomnę o przerwach, które oczywiście muszą być, dla zdrowia psychicznego nas wszystkich. Minus jest taki, że taka przerwa jest zawsze przeciągana do granic możliwości, a zachęcenie chłopców z powrotem do lekcji trwa wieki.

Wieczorem, pozbawiona energii i głosu, bo zdarłam go podczas nawoływania dzieci do wykonywania zadań, jedyne o czym marzyłam to położyć się i zasnąć. Nie wiem jak to wygląda u Was podczas pandemii, ale u nas ja zazwyczaj jestem już ledwo żywa koło 19-tej, za to chłopcy zasypiają między 22 a 23…
W takiej sytuacji raczej mogę zapomnieć o wieczorze tylko dla siebie.

Czy jestem złą matką?

Tak sobie myślę, co ja robię nie tak? Czy u Was wszystkich też jest tak ciężko? Ogólnie zdaję sobie sprawę, że dla dzieci pandemia też może być czymś strasznym, niepokojącym i nie do końca radzą sobie z tym, że muszą siedzieć w izolacji z dala od rówieśników i atrakcji typu place zabaw. Być może to co się dzieje w naszych domach to sposób na radzenie sobie z ta nową sytuacją? Wiem, że dzieciom też trzeba pomóc, tylko, że czasem czuję, że i mi jest ciężko. Jak zmobilizować kilkulatka do nauki w domu? W jaki sposób uspokoić skołatane nerwy, gdy słyszysz wycie przed niemal każdym kolejnym zadaniem? Jak poradzić sobie z buntem dzieci, dla których dom nie kojarzy się z nauką i lekcjami? Jak odnaleźć się w roli nauczyciela, gdy czujesz że to kompletnie nie twoja bajka?

To pytania, które pozostawiam bez odpowiedzi. Kompletnie nie czuję się wzorcem do naśladowania, liczę raczej na fajną inspirującą rozmowę w komentarzach.

Podsumowując

Wylałam swoje żale, bo potrzebowałam. Być może przeczyta to inna sfrustrowana matka i pomyśli sobie, spoko nie tylko ja nie daję sobie rady z nauczaniem moich dzieci. Może będzie Ci wtedy trochę lżej? Mamy prawo być zmęczone i sfrustrowane. Nie krytykujmy się. Po prostu spróbujmy odnaleźć się w tej nowej sytuacji, by było choć trochę łatwiej.

A i jeszcze jedno. Jak mi ktoś powie, że to przecież moje dzieci i powinnam sobie z nimi radzić, to chyba uduszę. Bo i owszem radzę, ale nie pisałam się na bycie nauczycielem. To nie jest moja pasja, powołanie, czy praca za którą mi płacą. Nigdy nie czułam się dobra w nauczaniu i bynajmniej nie był to mój plan na życie. Więc jeśli masz w planie pocisnąć mi jakiś negatywny komentarz to naprawdę sobie daruj. To nie jest ten moment i ta potrzeba. Liczę raczej na poklepanie po plecach i powiedzenie, masz przesrane, rozumiem Cię, mamy podobnie. Dajcie znać jak wpłynęła na Was pandemia. Wszelkie wskazówki jak sobie radzicie w tych dziwnych czasach na pewno będą pomocne. Dasz radę być miła dla sfrustrowanej matki?

 

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Joanna Malinowska

Dokąd zmierza Instagram – jak działa i co się zmieniło w ostatnim czasie

Instagram to duże medium społecznościowe, które pochłonęło do tego stopnia, że już niemal każdy z nas posiada tam konto. Co gorsze spędzamy tam nawet kilka godzin dziennie!

Sama swoje konto prowadzę już od 5 lat, więc mam spore doświadczenie w tej kwestii. Włożyłam w to medium ogrom pracy i pieniędzy. A wszystko po to by moje konto wyglądało tak, a nie inaczej. Dawny Instagram kojarzył mi się z fajną społecznością, ale dzisiaj to już chyba przeszłość.

Co się zmieniło?

Instagram nie działa już według starych zasad. Regularne aktualizacje sprawiają, że już chyba nikt nie nadąża za ciągłymi zmianami.

Kiedyś wystarczyło wrzucić zdjęcie i ono wyświetlało się odbiorcom. Dzisiaj to Instagram decyduje komu się pokarzemy, a komu nie.
No i dla mnie to jest właśnie ta największa i trochę zaporowa zmiana. Bo co zrobić żeby Instagram chciała pokazać moje zdjęcie moim odbiorcom?

Jak działają hasztagi

Hasztagi – czarodziejski znacznik, który powoduje, że nasze zdjęcie pojawia się pod konkretnym hasztahiem, np. #sukienka. To ma pomóc w wyszukiwaniu konkretnych treści. Tylko czy aby na pewno tak działa?

Dodawanie hasztagów może być zgubne i warto o tym wiedzieć.
Jeśli dodajesz hasztagi zgodnie z zasadami Instagrama to powinny przynieść Ci same korzyści, ale to niestety nie jest takie proste

Istnieje lista hasztagów które są zbanowane, czyli są na tak zwanej czarnej liście i ich używanie powoduje, że jesteście niestety nie widoczni. Efekt? Twoje piękne zdjęcie nie wyświetla się pod hasztagami, które tak skrupulatnie dobierałeś do swojego cudownego zdjęcia.

Ogólnie ktoś może powiedzieć, że co to za problem, po prostu nie używaj zakazanych hasztagów. A no problem jest taki, że lista hasztagów jest płynna i choć słowo, które z naszej perspektywy jest niegroźne, dla Instagrama niestety może być.

Przykład?
Dajmy na to: #boho #brain #like #ig
Ja akurat nie wiążę tych słów z niczym złym i nie wpadłabym na to, że używanie tych ich spowoduje, że mój profil stanie się jeszcze bardziej niewidoczny…

Dodam jeszcze, że te pozycje są zbanowane na dzień dzisiejszy. Co oznacza, że jutro te słowa mogą być już dozwolone. Prawa Instagrama… :/
Wychodzi więc na to, że weryfikacji powinniśmy dokonowyać za każdym razem przed dodaniem nowego zdjęcia, by nie narazić się na shadowbana.

instagram

Dla ułatwienia można też skorzystać z aplikacji i stron ułatwiających taką weryfikację np. Hasztagban, ale oczywiście trzeba o tym pamiętać i znaleźć na to czas. Dodam tylko, że takich stron i aplikacji jest całkiem sporo, ja akurat jeśli sprawdzam hasztagi to zazwyczaj za pomocą tej stronki. Prawda jest jednak taka, że rzadko o tym pamiętam i po prostu zazwyczaj tego nie robię.

Czy Instagram widzi wszystko?

Cóż z pewnością Instagram widzi dużo 😉 Czyli ja, zabiegany człowiek, który chce sobie usprawnić pracę, korzystający z aplikacji do planowania postów, obcinam sobie zasięgi.
Nie wiem na ile to prawda, ale ponoć IG widzi wszelkie działania na zasadzie kopiuj wklej. Czyli nawet jeśli chcesz sobie ułatwić życie i piszesz post na komputerze, a potem wysyłasz go sobie na maila i potem kopiujesz treść i post gotowy, to też obcinasz zasięgi. Bo takie działania są traktowane jako mechaniczne, a wszelkie działania botów są blokowane.

Osobiście akurat w tę teorię nie wierzę i korzystam z aplikacji Preview, bo ułatwia mi życie i pozwala zaplanować posty z wyprzedzeniem. Jeśli dbasz o estetykę swojego profilu, to z pewnością ma dla Ciebie znaczenie kolejność poszczególnych zdjęć. Feed profilu powinien być spójny, a za pomocą tej aplikacji łatwiej mi to ogarnąć. Jest to o tyle fajne, że mogę sobie zaplanować również treść publikowanego posta i potem go tylko wyeksporować. Jedyne o co dbam, to to by hasztagi nie były identyczne pod każdym zdjęciem. Pilnuję by były różne i nawiązywały treścią do zdjęcia.

Instagram nas ogranicza

To już nie jest tak jak było kiedyś. Właśnie ta ilość nakazów i zakazów powoduje, że coraz mniej czasu poświęcamy ludziom, którzy stoją za poszczególnymi profilami. A wszystko dlatego, że coraz więcej czasu musimy poświęcać na weryfikację treści które publikujemy. Ograniczenia dotyczą nie tylko poszczególnych hasztagów, ale również ich ilości i kolejności. Do tego dochodzą ograniczenia w postaci ilości lajków jakie możecie zostawić pod zdjęciami w ciągu godziny, a także komentarzy.

Serio? No po prostu zaczyna to być jakaś aplikacja reżimowa, która nie tylko decyduje co mam zobaczyć, ale też co mogę skomentować i polajkować. No bo wiadomo, są ograniczenia więc trzeba się dobrze zastanowić czy na pewno chcę zostawić komentarz, czy serduszko, pod danym zdjęciem…

Ehhh… Tęsknię za dawnym IG i swobodą którą dawał.

Dokąd zmierza Instagram?

Czuję się zdezorientowana ciągłymi zmianami, bo już sama nie jestem pewna jak działa Instagram. Jedno wiem na pewno, ogranicza naszą swobodę publikacji i zaangażowania pod zdjęciami.
Po tylu latach pracy włożonej w to medium czuję się oszukana i zniesmaczona.

Instagramie dokąd zmierzasz?

 

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Joanna Malinowska