Milk tea hair – hitem wiosny 2022?

Milk tea hair, czyli kobieca i bardzo naturalna koloryzacja włosów, która ma szansę zostać hitem wiosny 2022. Jeśli się zastanawiasz jak właściwie wygląda kolor Milk tea hair, wyobraź sobie kubek z gorącą, parującą i aromatyczną herbatą z dodatkiem odrobiny mleka. To właśnie połączenie, które zainspirowało najnowszy trend w koloryzacji włosów.

Milk tea hair kolor naturty

Milk tea hair to naturalny odcień blondu przypominający herbatę z mlekiem. Jeśli marzy Ci się odświeżenie koloru, to być może ten jest właśnie dla Ciebie. Niewielka zmiana, która w moim odczuciu jest skierowana do dziewczyn, które cenią sobie klasyczny wygląd, niewymagający skomplikowanej pielęgnacji i częstego odświeżania koloru.

 

Czy Milk tea hair to kolor dla każdego?

I tak i nie. Po prostu wiele zależy od tego co lubisz, a jak wiesz, o gustach się po prostu nie dyskutuje. Z pewnością poleciłabym ten kolor osobie, która ceni sobie naturalny wygląd i nie lubi ekstrawagancji i szaleństw na głowie. Jak sama widzisz kolor jest mocno neutralny i powiedziałabym, że słowiański. Co za tym idzie, będzie pasował niemal każdej z nas, o ile oczywiście lubujemy się w tego typu kolorystyce.

Jedno jest pewne. Jeśli chcesz się wyróżnić z tłumu to ten kolor nie jest dla Ciebie. Za to świetnie odnajdą się w nim minimaliski i kobiety ceniące sobie naturalny look. Gdyby nie to, że lata temu sięgnęłam po swoją pierwszą farbę i skończyłam z żółtkiem na głowie, mogłabym się teraz szczycić naturalnym kolorem herbaty z mlekiem.

 

Z mojej perspektywy najważniejsze w tym trendzie jest to, że nie jest ukierunkowany do konkretnej grupy wiekowej. Więc bez względu na to ile masz lat, możesz być trendy i postawić na naturalny look. Taka koloryzacja nie wymaga skomplikowanych zabiegów fryzjerskich, które osłabiają włosy. Dzięki temu taka koloryzacja, nie niszczy tak bardzo włosów. Nie ma co też ukrywać, że włosy w kolorze herbaty z mlekiem, są dużo łatwiejsze w pielęgnacji, niż np. platynowy blond.

W poszukiwaniu inspiracji warto się udać na Instagram znanych i lubianych gwiazd i celebrytek. M.in Hailey Bieber przeszła metamorfozę i wybrała koloryzację zbliżoną do jej naturalnego koloru włosów. Moim zdaniem wygląda pięknie i kobieco w każdym kolorze włosów. Jednak trzeba przyznać, że natura wie co robi i w ciemniejszym odcieniu włosów, jej rysy stały się bardziej wyraziste.

Sporo inspiracji znajdziecie na Instagramie, ale również Pintereście. Szukajcie i zmieniajcie się na wiosnę.

 

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Joanna Malinowska

Sposób na spierzchnięte usta – wersja eko

Sposobów na spierzchnięte usta, jest wiele. Tak samo jak wiele jest produktów, które mają nam pomóc, w pozbyciu się tego problemu. Lubię stawiać na sprawdzone produkty, dlatego podzielę się z Tobą dwoma balsamami, które jak dotąd sprawdzały mi się najlepiej.

 

Kultowy balsam na spierzchnięte usta

Myślę, że o balsamie Nuxe Reve de Miel Honey mogłaś już słyszeć. Swego czasu, w social medich było nim głośno. Na ten moment jego blask chyba nieco przygasł, ale działanie jak dla mnie, niezmiennie jest rewelacyjna.

najlepszy balsam do ust Nuxe Reve de Miel Honey

Dlaczego go lubię? Powodów jest kilka.

Po pierwsze działa i to dobrze. Zastosowanie tego balsamu na moje spierzchnięte usta daje natychmiastową ulgę. Do tego ma przyjemny miodowy zapach i skład który mnie zadowala.

 

Skład:

Cera Alba/Beeswax, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Olus Oil/vegetable Oil, Lecithin, Behenoxy Dimethicone, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Mel/Honey, Dimethicone, Caprylic/Capric Triglyceride, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Rosa Moschata Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Glyceryl Caprylate, Allantoin, Calendula Officinalis Flower Extract, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Propolis Extract, Citric Acid, Limonene, Citral, Linalool, Geraniol [N3103/A]

 

Nie żebym była super znawcą składów, ale są pewne składniki, których po prostu warto unikać i to staram się robić. Jeśli chcesz zerknąć na listę szkodliwych składników to zajrzyj TUTAJ, zajedziesz tam też fajną ściągę do pobrania.

Balsam zawiera miód i szlachetne olejki, dzięki czemu odżywia, regeneruje i chroni nawet najbardziej spierzchnięte usta. Konsystencja preparatu jest dość zwarta (kompletnie nie przypomina typowej wazeliny) ale jednocześnie aksamitna ze świeżą nutką grejpfruta. Watro dodać, że Nuxe Reve de Miel Honey zawiera co najmniej 78% składników pochodzenia naturalnego.

Balsam jest zamknięty w szklanym słoiczku, więc nakładamy go na usta palcem. Ja ze względów higienicznych mam ten balsam na stoliku nocnym i służy mi jako produkt regenerujący na noc.

Produkt jest dostępny online ale także w większości aptek.

 

Regenerujący balsam zero waste

Jeśli tak jak ja, próbujesz ograniczyć produkcję plastikowych śmieci, co niestety łatwe nie jest, to być może zainteresuje Cię balsam marki Laura Conti. Przyznam że wcześniej o tej marce nie słyszałam, a na balsam trafiłam przypadkiem w trakcie buszowania między półkami popularnych drogerii.

Produkt jest w 100% zero waste. Opakowanie jest wykonane z kartonu, a pomadkę zużywasz 😉 Nie sadziłam, że tak się da, ale jak widać na załączonych obrazkach -> Da się!

Produkt robi to co ma robić, czyli regeneruje spierzchnięte usta i ma bardzo dobry skład.

 

Skład:

Ricinus Communis Seed Oil, Cera Alba, Cocos Nucifera Oil, Hydrogenated Castor Oil, Stearyl Behenate, Cocoglycerides, Theobroma Cacao Seed Butter, Helianthus Annuus Seed Oil, Cetyl Palmitate, Isopropyl Myristate, Parfum, Amber Extract, Rosmarinus Officinalis, Leaf Extract, Tocopherol, [+/-] CI 19140

 

Z ciekawości zajrzałam na stronę producenta i znalazłam tam poniższą informację:

Laura Conti przejmuje się degradacją środowiska naturalnego i innymi zagrożeniami współczesnej cywilizacji, dlatego podjęliśmy bezkompromisową, radykalną decyzję o zostaniu w 100% biodegradowalną marką do 2024 roku!

 

Nie ukrywam, że to dla mnie ogromny plus i z chęcią przyjrzę się też innym produktom tej marki.

Ale żeby nie było tak różowo to ten produkt ma też swoje wady. Warto o nich wiedzieć przed decyzją o zakupie. Być może wady to dość duże słowo, bo dla mnie osobiście nie jest to problem, ale lepiej wiedzieć, niż nie wiedzieć.

Jako, że pomadka jest zero waste to nie zawiera też mechanizmu wykręcania jak w przypadku typowych (plastikowych) balsamów. Wraz ze zużyciem produktu, trzeba ją po prostu wycisnąć od spodu. Poza tym ze względu na papierowe opakowanie, konsystencja balsamu jest dość zwarta. By nie była zbyt twarda wystarczy ją na chwilę przyłożyć do ciepłych ust, bądź po prostu chuchnąć w nią kilka razy. Takie działanie sprawia, że aplikacja jest dla mnie zdecydowanie przyjemniejsza.

Mam już drugie opakowanie tego balsamu i muszę też dodać, że w ramach użytkowania, papierowe opakowanie, traci swój pierwotny wdzięk. Natomiast w żaden sposób nie wpływa to na jakość produktu.

 

Podsumowując

Od kilku miesięcy moi absolutni faworyci w walce ze spierzchniętymi ustami to te dwa balsamy. Natomiast jak przystało na typową kobietę, lubię poznawać nowe kosmetyki. Jak masz coś co świetnie Ci się sprawdza, pisz śmiało, tez chcę poznać tą perełkę.

 

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Joanna Malinowska

Paznokcie nude, ciekawe inspiracje 2022 roku

Paznokcie nude to moda, która nie przemija. Od lat, Polki chętnie wybierają te delikatne, neutralne i pasujące do „wszystkiego” paznokcie. Przewagą, dla której często wybieramy lakiery w cielistych odcieniach beżu i różu, jest również nieco prozaiczny powód, ale jednak znaczący. Dłonie to nasza wizytówka, a zbyt mocno odznaczający się odrost, ewentualnie jakieś uszkodzenia nie wyglądają zbyt ładnie. To chyba właśnie dlatego tak wiele z nas sięga po klasyczne nudziaki.

 

Paznokcie nude z Instagrama

W poszukiwaniu inspiracji, często sięgamy właśnie między innymi na Instagram. To właśnie tam pod popularnymi hasztagami typu #paznokcienude #inspiracjepaznokciowe #beidenails można znaleźć prawdziwe perełki. Skrupulatnie przejrzałam stylizacje nude z początku roku 2022 i dzielę się z Wami najciekawszymi zdobieniami.

 

Paznokcie nude z Pinterest

Nie od dziś wiadomo, że Pinterest to skarbnica inspiracji. A jakie stylizacje nudziaków królowały w pierwszych miesiącach roku? Już prezentuję.

 

Klasyczne nudziaki nie muszą być nudne, ale pamiętajmy, że o gustach się nie dyskutuje. Każdy lubi co innego, a dzięki temu świat jest taki różnorodny.

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Joanna Malinowska

Szkodliwe składniki w kosmetykach, których lepiej unikać

Czy wiesz, że kosmetyki mogą zawierać szkodliwe składniki? Wiem, że to brzmi dziwnie. Dla osób, które nie są w temacie, powiedziałabym nawet, że temat jest mocno abstrakcyjny. Nic dziwnego. Sama do niedawana, żyłam w błogiej nieświadomości i wydawało mi się, że jak na opakowaniu jest napis vege, eko, natural, bio itp. to taki kosmetyk na pewno jest nieszkodliwy. Jak do tego opakowanie było w minimalistycznym stylu, byłam przekonana że dokonuję właściwych wyborów kosmetycznych.

Kosmetyki mogą szkodzić

Nie od dziś wiadomo, że branża kosmetyczna w pogodni za jak największymi zyskami w sprzedaży, szuka rozwiązań dających jak najlepsze efekty. Minus jest taki, że to nie zawsze idzie w parze z dobrem dla naszego organizmu.

szkodliwe składniki

Mało kto z nas jest świadomy z tego, jak wiele szkodliwych składników ląduje w naszych ulubionych kosmetykach. O szkodliwych substancjach można by się rozpisywać bez końca. Tylko, że sama jestem gdzieś na początku tej drogi. Wiele czytam i wciąż szukam nowych informacji na temat szkodliwości niektórych składników w kosmetykach. Wiem, że zbyt duża ilość wiedzy, może przytłoczyć, a wręcz zniechęcić do zagłębiania się w temat.

Dlatego jeśli chcesz dokonywać bardziej naturalnych wyborów pamiętaj, że jest jedna złota zasada:    Im mniej, tym lepiej.

Szkodliwe składniki których lepiej unikać

Lista szkodliwych składników jakie możecie znaleźć w kosmetykach jest długa. Nie każda z nas ma na tyle szczęścia by mieć chemiczną i zaawansowaną kosmetyczną wiedzę. Mimo to nie musimy kupować przysłowiowego kota w worku. Nie warto sugerować się ładnym kolorowym, bądź minimalistycznym opakowaniem. To nie ono ma realny wpływ na stan naszej skóry.

Jeśli chcesz by Twoje kosmetyczne wybory stały się bardziej świadome tu możesz pobrać taką ściągę dla siebie. Włóż ją do torebki albo portfela i zawsze po nią sięgaj, gdy pojawią się jakieś wątpliwości.

Dlaczego warto czytać składy

Nieporozumieniem jest to, że kupując zwykły krem, podkład a także żel pod prysznic powinniśmy czytać składy. Niestety teoretycznie szkodliwe składniki są dopuszczone do stosowania w kosmetykach przede wszystkim dlatego, że nie przekraczają dopuszczalnych stężeń danego związku. Tylko że warto wziąć pod uwagę, że o ile w danym kremie stężenie nie jest przekroczone, to już stosując kulka kosmetyków w ciągu dnia z zawartością tego składnika, zaczynamy sobie szkodzić. Żadna firma kosmetyczna nie interesuje się naszym dobrem. Przemysł kosmetyczny to biznes jak każdy inny, a jedyną osobą, której powinno zależeć na tym by chronić siebie i bliskich przed szkodliwymi składnikami, jesteśmy tylko my.

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Joanna Malinowska

Ziaja baltic home spa wellness

Kosmetyki naturalne to potrzeba, czy chwilowa moda? Dla mnie bardziej potrzeba niż moda dlatego poszukiwania i testy trwają. Tym razem skupimy się na serii Ziaja baltic home spa wellness. Rzadko zgłaszam się do testów na stronach do tego przeznaczonych, ale tym razem uległam pokusie. Zacznijmy od tego że, artykuł nie jest sponsorowany, a wyrażone przeze mnie opinie są w 100% moje. Aż głupio, że muszę o tym pisać, ale sami wiemy jak to w dzisiejszym świecie jest. Reklamy są wszędzie i ciągle ktoś nas przekonuje, że dany produkt jest nam niezbędny do życia 😉

Do testów z Ofeminin otrzymałam Baltic home spa wellness serum przeciwzmarszczkowe do twarzy, szyi i dekoltu oraz lekki krem nawilżająco-liftingujący do twarzy.

Co mówi producent o serii Ziaja baltic home spa wellness

Na stronie producenta znalazłam następujące informacje:

baltic home spa wellness serum przeciwzmarszczkowe do twarzy, szyi i dekoltu

produkt wegański
98% składników pochodzenia naturalnego

DZIAŁANIE
– Zmniejsza oznaki starzenia, zmarszczki i rozszerzone pory.
– Skutecznie nawilża, przywraca jędrność i elastyczność skóry.
– Wzbogacony w krzem i kwas alginowy kremożel wygładza mikrorzeźbę skóry.
– Działa jak pielęgnacyjny doping, poprawia wygląd i kondycję skóry.

baltic home spa wellness lekki krem nawilżająco-liftingujący do twarzy

produkt wegański
95% składników pochodzenia naturalnego

Krem zawiera algę oceaniczną o szerokim spektrum ochrony skóry przed:
– wolnymi rodnikami
– stresem oksydacyjnym
– niebieskim światłem (HEV Light)

DZIAŁANIE
– Spłyca i wygładza zmarszczki.
– Poprawiając napięcie naskórka daje widoczny efekt liftingujący.
– Aktywnie nawilża i uelastycznia skórę.

Subiektywna ocena serii Baltic Home Spa Wellness

Serum przeciwzmarszczkowy do twarzy, szyi i dekoltu Ziaja Baltic Home Spa Wellness

Niestety nie wypowiem się w kwestii składów. Powiedzmy że wierzę producentowi, że produkt jest to produkt wegański i 98% składników jest pochodzenia naturalnego. Trzeba przyznać, że takie informacje wywołują pozytywne emocje. Sięganie po kosmetyki (mniej lub bardziej) naturalne jest trendem, który coraz mocniej zakorzenia się w naszej psychice.

Serum ma niezwykle przyjemny zapach i żelowo-kremową konsystencję. Trzeba przyznać, że dobrze się wchłania i zostawia skórę nawilżoną i ukojoną. Z pewnością znacie to uczucie ulgi po nałożeniu kosmetyku. Tak było i tym razem, bo czułam że skóra jest dobrze przygotowana do nałożenia kremu.

Serum o pojemności 90 ml jest zamknięte w plastikowej buteleczce z pompką, co usprawnia ten etap pielęgnacji.

Lekki krem nawilżająco-liftingujący do twarzy Ziaja Baltic Home Spa Wellness

Ogólnie, przyznaję że mnie oprócz fajnych sloganów „składniki pochodzenia naturalnego” skusiło też minimalistyczne opakowanie. Kiedyś patrzyłam na to inaczej, ale teraz gdy ciągle słyszymy o zbliżającej się katastrofie ekologicznej, staram się wybierać mądrzej. Opakowanie to prosty kartonik, bez kolorowych nadruków, a co najważniejsze dodatkowej folii na opakowaniu.

Krem faktycznie jest lekki i dobrze się wchłania. Jest zamknięty w minimalistycznej, plastikowej butelce z atomizerem w formie pompki. To z pewnością pozwala zachować higienę kremu i ułatwia jego nakładanie. Na plus jest również to, że zapach jest równie przyjemny jak serum. Krem pozostawia skórę delikatnie nawilżoną. W moim odczuciu to krem przeznaczony raczej co cery tłustej/mieszanej, która szybko się wyświeca i nie potrzebuje dużego nawilżenia. Myślę że produkt nie sprawdzi się u osób o większych potrzebach, które potrzebują większego nawilżenia.

Podsumowując

Zupełnie obiektywnie powiem że produkt jest fajny i naprawdę miło się go stosowało. Niestety ze względu na kierunek w którym chciałabym zmierzać, czyli -> mniej plastiku, czuję że raczej do tego produktu nie wrócę. Chyba jednak wolę zapłacić więcej i kupić produkt w szklanym opakowaniu. Liczyłam, że gdzieś znajdę informację, że plastik pochodzi z recyklingu, co złagodziło by moje wyrzuty sumienia. Niestety nie doszukałam się takich informacji.

Dlaczego w ogóle szukałam tego typu informacji i liczyłam, że produkt jest przyjazny środowisku? Zmyliło mnie opakowanie. Tak. Opakowanie sprawiło, że pomyślałam, że produkt jest skierowany do osób, dla których naturalna pielęgnacja i dbałość o środowisko są ważne.

 

Z mojej strony to tyle, a Was tradycyjnie zapraszam na Youtube Instagram po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam!

Joanna Malinowska

 

Gabriella Salvete, akcesoria i kosmetyki na każdą kieszeń

Jako blogerka, mam dostęp do wielu kosmetyków z różnej półki cenowej. Mam swoich ulubieńców, ale prawda jest też taka, że lubię wiedzieć co nowego pojawia się wśród kosmetycznych nowości. Gabriella Salvete to marka, która potrafi zaskoczyć różnorodnością produktów, a na rynku czeskim prężnie działa już od 1990 roku. A od jakiegoś czasu, produkty tej marki możecie kupić m.in. w sklepie  E-glamour i jest w czym wybierać.

Co znajdziesz w ofercie Gabriella Salvete?

Zaskoczę Was, bo w ofercie znajdziecie kosmetyki do:

  • makijażu – m.in. tusze do rzęs, podkłady, paletki cieni i wile innych,
  • pielęgnacji twarzy – maseczki nawilżające, oczyszczające, przeciwzmarszczkowe,
  • pielęgnacji ciała – takie jak żele, kule do kąpieli, maski do rąk i stóp,
  • akcesoria – do kąpieli, pielęgnacji dłoni, pędzle do makijażu i wiele innych.

Jak widzicie wybór jest spory i każdy znajdzie coś dla siebie. Ja tym razem postawiłam na akcesoria, gdyż kosmetyków w tej chwili na moich półkach jest całkiem sporo. Inna sprawa, że świetny artykuł na temat kosmetyków marki Gabriella Salvete znajdziecie Tutaj i tam Was odeślę. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat kosmetyków ze zdjęcia zajrzyjcie na blog Tinaha.pl.

Podróżujesz? Oszczędzaj miejsce w walizce!

Moja dusza podróżniczki i niespełnionej minimalistki, również znalazła coś dla siebie w ofercie Gabriella Salvete. Kocham podróże i te małe i te duże. Jak tylko znajduję możliwość pakuję walizkę i wyruszam w poszukiwaniu przygód. Te wszystkie wyprawy nauczyły mnie bardzo ważnej rzeczy, a mianowicie często mniej, znaczy lepiej. Ale do rzeczy!

Jeśli wyruszacie gdzieś na kilka dni, nie musicie brać ze sobą całego żelu pod prysznic, szamponu, albo ciężkiego słoiczka kremu. Zminimalizujcie kosmetyczkę i nie upychajcie w walizce niepotrzebnych rzeczy.

Gabriella Salvete

W ofercie Gabriella Salvete znalazłam dla siebie zestaw buteleczek podróżniczych na kosmetyki. W opakowaniu znajduje się 7 pojemniczków do uzupełnienia swoimi ulubionymi kosmetykami. Niewielka pojemność, ale wystarczająca, by wyjechać na kilka dni i zabrać ze sobą wszystko co niezbędne.

Gabriella Salvete

Jak dla mnie to rozwiązanie idealne, które mocno ogranicza ilość zabieranych przeze mnie kosmetyków.

Akcesoria które warto mieć w torebce?

Moja nie idealna cera lubi się wyświecać w ciągu dnia. Tak więc w moim wypadku, poprawki w ciągu dnia są konieczne. Nie lubię nosić dużych torebek, bo cenię sobie swobodę. Co za tym idzie, w niewielkiej torebce jest też niewiele miejsca. Tak zostałam posiadaczką tego mini pędzla, który świetnie się sprawdzi w kosmetyczce podróżniczki, ale też w torebce każdej z nas. Pędzel ma miękkie, a jednocześnie zbite włosie. Dokładnie takie jakie lubię do aplikacji pudru. Poza tym zamyka się w eleganckiej metalowej tubie, dzięki temu zachowujemy higienę naszego pędzla i mamy go zawsze pod ręką w razie potrzeby.

Gabriella Salvete

Do tej pory brakowało mi jeszcze jednej rzeczy…

Wszystko zmieniło się ponad rok temu, kiedy to uznałam, że czas wrócić do naturalnych paznokci i uwolnić się od manicure hybrydowego. Lubię swoje naturalne paznokcie, są twarde i mocne, ale fakt, że bez kilku warstw lakieru hybrydowego, nieco bardziej narażone na uszkodzenia. Brakowało mi małego zestawu „naprawczego” który w razie problemu wyciągnę z torebki i na przykład spiłuję delikatnie uszkodzoną płytkę paznokcia.

Gabriella Salvete

Ten mini zestaw do paznokci, to świetne rozwiązanie do wykorzystania również w podróży. Ładnie się prezentuje i zawiera wszystko co niezbędne.

Gabriella Salvete

Mam nadzieję, że udało mi się nieco przybliżyć Wam markę Gabriella Salvete. Myślę że jest warta uwagi nie tylko ze względu na atrakcyjne ceny, ale też na różnorodność produktów jakie nam oferuje. Ja póki co skupiłam się na akcesoriach, których mi brakowało, ale nie wykluczone, że wkrótce skuszę się na któreś z kosmetyków do makijażu.

 

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Joanna Malinowska