Mezoterapia bezigłowa w domu z Garett Beauty Fresh Skin Pro

Mezoterapia bezigłowa to innowacyjna metoda, która łączy w sobie zjawisko elektroporacji jak i proces wprowadzania preparatów kosmetycznych za pomocą ultradźwięków (sonoforeza).

Zaletą metody jest przede wszystkim skuteczność oraz brak jakiegokolwiek dyskomfortu w trakcie zabiegu. Mezoterapia bezigłowa to idealna propozycja dla osób wrażliwych. A co najważniejsze, możesz ją teraz wykonywać w zaciszu domowym.

Urządzenie do mezoterapii bezigłowej

Na rynku jest spory wybór urządzeń tego typu, ale ja postawiłam na Garett Beauty Fresh Skin Pro.

Mezoterapia bezigłowa to alternatywa dla wszystkich inwazyjnych zabiegów, których celem jest głębokie nawilżanie cery i dostarczenie jej cennych właściwości odżywczych, wygładzanie zmarszczek, rewitalizacja oraz lifting. Zabieg swą efektywność zawdzięcza zjawisku oddziaływania fali elektromagnetycznej w postaci impulsów.

Urządzenie do mezoterapii bezigłowej Garett Beauty Fresh Skin Pro

Urządzenie posiada funkcję:

  • jonowego oczyszczania i nawilżania
  • zimnego kompresu
  • radiofrekwencji RF
  • elektrostymulacji EMS
  • terapii czerwonym światłem LED

Jeśli marzysz o przeniesieniu swojej pielęgnacji na wyższy poziom i chcesz w pełni wykorzystać właściwości pielęgnacyjne swoich produktów kosmetycznych (serum, esencji, ampułek) to urządzenie jest dla Ciebie. Zabieg warto stosować w przypadku skóry poszarzałej, odwodnionej z oznakami starzenia czy utraty jędrności jak oraz w przypadku występowania przebarwień.

Jak przeprowadzam domowy zabieg mezoterapii bezigłowej?

W pierwszym kroku zaczynam od dogłębnego oczyszczenia skóry funkcją CLEAN. Na płatek kosmetyczny nakładam ulubiony kosmetyk do oczyszczania i okrężnymi ruchami masuję skórę.

W drugim etapie przechodzę do funkcji MOISTURE aplikując na skórę ulubione serum.

Bardzo ważne jest dla mnie ujędrnianie oraz stymulowanie skóry do produkcji kolagenu. Właśnie dlatego bardzo chętnie korzystam z funkcji RF+CZERWONE LED w połączeniu z ampułką przeciwstarzeniową. Zamiennie z funkcją RF stosuję funkcję EMS, która również działa ujędrniająco.

Zazwyczaj zabieg kończę zimnym kompresem czyli funkcją COOL.  Ta funkcja to doskonały sposób na odprężenie po zabiegu mezoterapii bezigłowej.

Jakich efektów możesz się spodziewać wykonując zabieg mezoterapii bezigłowej w domu?

Kluczem do uzyskania efektów jest oczywiście regularność. By utrzymać dobry efekt stosuję urządzenie 1-2 razy w tygodniu. Wychodzę z założenia, że nadmiar też szkodzi, dlatego taka częstotliwość jest w moim odczuciu najkorzystniejsza. Stosowanie zabiegu z dobrym serum nawilżający, naprawdę daje odczucie lepiej nawilżonej cery. Dzięki temu mam wrażenie że skóra jest bardziej elastyczna, a przy tym wygląda lepiej.

Urządzenie jest bardzo proste i intuicyjne w obsłudze. Naprawdę chętnie po nie sięgam, bo nie wymaga ode mnie nadmiernego wysiłku, a zabieg jest po prostu przyjemny.

Wpis powstał we współpracy z firmą Garett.

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Joanna Malinowska

Perfumy inspirowane – tak czy nie?

Czy warto zainwestować w perfumy inspirowane, czy jednak lepiej odłożyć fundusze na oryginalny zapach? Myślę, że nie jedna z nas zadawała sobie to pytanie, a teraz spróbuję na nie odpowiedzieć.

Mugler Angel Nova

Od dłuższego czasu marzył mi się nowy zapach, a na mojej chciejliście pojawił się Mugler Angel Nova. To perfumy, które do tanich nie należą i to skłoniło mnie do poszukania perfum inspirowanych.

Wiem że nie każdy lubuje się w zapachach Angel, ale w moim odczuciu nie można im odmówić trwałości, dlatego tym bardziej byłam ciekawa jak wypadnie porównanie oryginału z perfumami inspirowanymi.

Pod lupę weźmiemy trzy rodzaje perfum inspirowanych: Francuskie Perfumy, Paryskie Perfumy i Fabryka Zapachu. Wszystkie trzy zapachy są odpowiednikami zapachu Mugler Angel Nova.

Perfumy inspirowane z rozlewni Paryskie Perfumy

Zaczniemy od chyba najładniejszego flakonu, czyli firmy Paryskie Perfumy. Tak jak wspominałam wyżej, jest to zapach inspirowany Mugler Angel Nova.

Plusy

  • cena – ok. 35zł za 35 ml
  • zapach bardzo ładny, mocno zbliżony do oryginału
  • najbardziej efektowny flakon

Minusy

  • nakrętka z czasem słabo się domyka i trochę spada

Podsumowując Paryskie Perfumy

Cena w porównaniu do oryginału naprawdę bardzo zadawalająca. Flakon ładnie wyglądający i cieszący moje oko, niestety mało funkcjonalny, ze wzglądu na spadającą nakrętkę. W torebce, czy kosmetyczce, takie zamykanie kompletnie się nie sprawdziło. Za to zapach, bardzo ładny i długo wyczuwalny na skórze, tzn. ok. 6 – 7h.

Perfumy inspirowane z rozlewni Fabryka Zapachu

Efektowny flakon perfum, inspirowanych zapachem Mugler Angel Nova o numerze 166 W.

Plusy

  • cena ok. 15zł za 30 ml
  • zapach bardzo ładny, zbliżony do oryginału

Minusy

  • No po prostu brak.

Serio, trudno mieć jakieś niesamowite oczekiwania od zapachu za 15zł. Wręcz powiedziałabym, że mocno mnie zaskoczyły. Spodziewałam się totalnej porażki, mocno odbiegającej od oryginalnego zapachu. A samej trwałości, nie spodziewałam się w ogóle.

Podsumowując ten zapach. Jest to naprawdę ładna interpretacja oryginału. Bardzo mi się podobał, zwłaszcza, że na skórze utrzymywał się nawet do 7h. Delikatnie, ale jednak.

Perfumy inspirowane z rozlewni Francuskie Perfumy

Francuskie perfumy nr 741 inspirowane Mugler Angel Nova, zachwyciły mnie chyba najbardziej. Choć flakon nie jest tak urodziwy jak w poprzednich przypadkach, to zdecydowanie zapach był najlepszy.

Plusy

  • cena ok. 16 zł za 30 ml
  • trwałość nawet do 8h
  • zapach bardzo ładny, zbliżony do oryginału

Minusy

  • Najmniej efektowny flakon

Tak jak w przypadku Fabryki Zapachu, tak i Francuskie Perfumy pozytywnie mnie zaskoczyły. Muszę przygnać, że po ten flakon sięgałam najczęściej i najchętniej. Trwałość naprawdę świetna, a przede wszystkim ten, jakże przyjemny zapach. Muszę przyznać, że ta interpretacja Mugler Angel Nova w moim odczuciu przewyższyła oryginał. Choć zapach jest bardzo zbliżony do oryginału, to jednak nuty zapachowe tak dobrane, że trudno mi było oderwać nos od tego flakonu.

Czy warto kupować perfumy inspirowane?

Odpowiedź będzie przewrotna. I tak, i nie.

Zdecydowanie cena nie oznacza gorszej trwałości. Zamienniki też mają ładne zapachy, które godzinami potrafią utrzymywać się na skórze.

Ale… musisz mieć świadomość, że skład też ma znaczenie i najlepiej, gdyby olejki eteryczne wykorzystane w kompozycji były pochodzenia naturalnego. Niestety realia są takie, że nawet drogie perfumy w składnie mają często sztuczne odpowiedniki naturalnych esencji. Dlaczego? Bo każdy chce zarobić jak najwięcej, przy jak najmniejszych kosztach. Dlatego wspominam o tym fakcie, ale też miejsce świadomość, że zapachy bardzo często są syntetyczne.

Jedyny problem jaki mam z perfumami inspirowanymi, to kwestia kopiowania i próba wiernego odwzorowania oryginału. Mentalnie, nie do końca mi to pasuje, ale jeśli Ty nie masz takich obiekcji, to moim zdaniem warto. Jeśli nie chcesz za dużo wydawać na perfumy. Nie zależy Ci na kolekcjonowaniu flakonów, które projektowane przez projektantów, nie rzadko są małymi dziełami sztuki. To z czystym sumieniem możesz sięgnąć po perfumy inspirowane, mając całkiem sporą kolekcję przy naprawdę niewielkiej cenie.

Jak chcesz poczytać o moich Top 3 zapachach na lato to zapraszam.


Joanna Malinowska
Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Milk tea hair – hitem wiosny 2022?

Milk tea hair, czyli kobieca i bardzo naturalna koloryzacja włosów, która ma szansę zostać hitem wiosny 2022. Jeśli się zastanawiasz jak właściwie wygląda kolor Milk tea hair, wyobraź sobie kubek z gorącą, parującą i aromatyczną herbatą z dodatkiem odrobiny mleka. To właśnie połączenie, które zainspirowało najnowszy trend w koloryzacji włosów.

Milk tea hair kolor naturty

Milk tea hair to naturalny odcień blondu przypominający herbatę z mlekiem. Jeśli marzy Ci się odświeżenie koloru, to być może ten jest właśnie dla Ciebie. Niewielka zmiana, która w moim odczuciu jest skierowana do dziewczyn, które cenią sobie klasyczny wygląd, niewymagający skomplikowanej pielęgnacji i częstego odświeżania koloru.

 

Czy Milk tea hair to kolor dla każdego?

I tak i nie. Po prostu wiele zależy od tego co lubisz, a jak wiesz, o gustach się po prostu nie dyskutuje. Z pewnością poleciłabym ten kolor osobie, która ceni sobie naturalny wygląd i nie lubi ekstrawagancji i szaleństw na głowie. Jak sama widzisz kolor jest mocno neutralny i powiedziałabym, że słowiański. Co za tym idzie, będzie pasował niemal każdej z nas, o ile oczywiście lubujemy się w tego typu kolorystyce.

Jedno jest pewne. Jeśli chcesz się wyróżnić z tłumu to ten kolor nie jest dla Ciebie. Za to świetnie odnajdą się w nim minimaliski i kobiety ceniące sobie naturalny look. Gdyby nie to, że lata temu sięgnęłam po swoją pierwszą farbę i skończyłam z żółtkiem na głowie, mogłabym się teraz szczycić naturalnym kolorem herbaty z mlekiem.

 

Z mojej perspektywy najważniejsze w tym trendzie jest to, że nie jest ukierunkowany do konkretnej grupy wiekowej. Więc bez względu na to ile masz lat, możesz być trendy i postawić na naturalny look. Taka koloryzacja nie wymaga skomplikowanych zabiegów fryzjerskich, które osłabiają włosy. Dzięki temu taka koloryzacja, nie niszczy tak bardzo włosów. Nie ma co też ukrywać, że włosy w kolorze herbaty z mlekiem, są dużo łatwiejsze w pielęgnacji, niż np. platynowy blond.

W poszukiwaniu inspiracji warto się udać na Instagram znanych i lubianych gwiazd i celebrytek. M.in Hailey Bieber przeszła metamorfozę i wybrała koloryzację zbliżoną do jej naturalnego koloru włosów. Moim zdaniem wygląda pięknie i kobieco w każdym kolorze włosów. Jednak trzeba przyznać, że natura wie co robi i w ciemniejszym odcieniu włosów, jej rysy stały się bardziej wyraziste.

Sporo inspiracji znajdziecie na Instagramie, ale również Pintereście. Szukajcie i zmieniajcie się na wiosnę.

 

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Joanna Malinowska

Sposób na spierzchnięte usta – wersja eko

Sposobów na spierzchnięte usta, jest wiele. Tak samo jak wiele jest produktów, które mają nam pomóc, w pozbyciu się tego problemu. Lubię stawiać na sprawdzone produkty, dlatego podzielę się z Tobą dwoma balsamami, które jak dotąd sprawdzały mi się najlepiej.

 

Kultowy balsam na spierzchnięte usta

Myślę, że o balsamie Nuxe Reve de Miel Honey mogłaś już słyszeć. Swego czasu, w social medich było nim głośno. Na ten moment jego blask chyba nieco przygasł, ale działanie jak dla mnie, niezmiennie jest rewelacyjna.

najlepszy balsam do ust Nuxe Reve de Miel Honey

Dlaczego go lubię? Powodów jest kilka.

Po pierwsze działa i to dobrze. Zastosowanie tego balsamu na moje spierzchnięte usta daje natychmiastową ulgę. Do tego ma przyjemny miodowy zapach i skład który mnie zadowala.

 

Skład:

Cera Alba/Beeswax, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Olus Oil/vegetable Oil, Lecithin, Behenoxy Dimethicone, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Mel/Honey, Dimethicone, Caprylic/Capric Triglyceride, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Rosa Moschata Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Glyceryl Caprylate, Allantoin, Calendula Officinalis Flower Extract, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Propolis Extract, Citric Acid, Limonene, Citral, Linalool, Geraniol [N3103/A]

 

Nie żebym była super znawcą składów, ale są pewne składniki, których po prostu warto unikać i to staram się robić. Jeśli chcesz zerknąć na listę szkodliwych składników to zajrzyj TUTAJ, zajedziesz tam też fajną ściągę do pobrania.

Balsam zawiera miód i szlachetne olejki, dzięki czemu odżywia, regeneruje i chroni nawet najbardziej spierzchnięte usta. Konsystencja preparatu jest dość zwarta (kompletnie nie przypomina typowej wazeliny) ale jednocześnie aksamitna ze świeżą nutką grejpfruta. Watro dodać, że Nuxe Reve de Miel Honey zawiera co najmniej 78% składników pochodzenia naturalnego.

Balsam jest zamknięty w szklanym słoiczku, więc nakładamy go na usta palcem. Ja ze względów higienicznych mam ten balsam na stoliku nocnym i służy mi jako produkt regenerujący na noc.

Produkt jest dostępny online ale także w większości aptek.

 

Regenerujący balsam zero waste

Jeśli tak jak ja, próbujesz ograniczyć produkcję plastikowych śmieci, co niestety łatwe nie jest, to być może zainteresuje Cię balsam marki Laura Conti. Przyznam że wcześniej o tej marce nie słyszałam, a na balsam trafiłam przypadkiem w trakcie buszowania między półkami popularnych drogerii.

Produkt jest w 100% zero waste. Opakowanie jest wykonane z kartonu, a pomadkę zużywasz 😉 Nie sadziłam, że tak się da, ale jak widać na załączonych obrazkach -> Da się!

Produkt robi to co ma robić, czyli regeneruje spierzchnięte usta i ma bardzo dobry skład.

 

Skład:

Ricinus Communis Seed Oil, Cera Alba, Cocos Nucifera Oil, Hydrogenated Castor Oil, Stearyl Behenate, Cocoglycerides, Theobroma Cacao Seed Butter, Helianthus Annuus Seed Oil, Cetyl Palmitate, Isopropyl Myristate, Parfum, Amber Extract, Rosmarinus Officinalis, Leaf Extract, Tocopherol, [+/-] CI 19140

 

Z ciekawości zajrzałam na stronę producenta i znalazłam tam poniższą informację:

Laura Conti przejmuje się degradacją środowiska naturalnego i innymi zagrożeniami współczesnej cywilizacji, dlatego podjęliśmy bezkompromisową, radykalną decyzję o zostaniu w 100% biodegradowalną marką do 2024 roku!

 

Nie ukrywam, że to dla mnie ogromny plus i z chęcią przyjrzę się też innym produktom tej marki.

Ale żeby nie było tak różowo to ten produkt ma też swoje wady. Warto o nich wiedzieć przed decyzją o zakupie. Być może wady to dość duże słowo, bo dla mnie osobiście nie jest to problem, ale lepiej wiedzieć, niż nie wiedzieć.

Jako, że pomadka jest zero waste to nie zawiera też mechanizmu wykręcania jak w przypadku typowych (plastikowych) balsamów. Wraz ze zużyciem produktu, trzeba ją po prostu wycisnąć od spodu. Poza tym ze względu na papierowe opakowanie, konsystencja balsamu jest dość zwarta. By nie była zbyt twarda wystarczy ją na chwilę przyłożyć do ciepłych ust, bądź po prostu chuchnąć w nią kilka razy. Takie działanie sprawia, że aplikacja jest dla mnie zdecydowanie przyjemniejsza.

Mam już drugie opakowanie tego balsamu i muszę też dodać, że w ramach użytkowania, papierowe opakowanie, traci swój pierwotny wdzięk. Natomiast w żaden sposób nie wpływa to na jakość produktu.

 

Podsumowując

Od kilku miesięcy moi absolutni faworyci w walce ze spierzchniętymi ustami to te dwa balsamy. Natomiast jak przystało na typową kobietę, lubię poznawać nowe kosmetyki. Jak masz coś co świetnie Ci się sprawdza, pisz śmiało, tez chcę poznać tą perełkę.

 

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Joanna Malinowska

Paznokcie nude, ciekawe inspiracje 2022 roku

Paznokcie nude to moda, która nie przemija. Od lat, Polki chętnie wybierają te delikatne, neutralne i pasujące do „wszystkiego” paznokcie. Przewagą, dla której często wybieramy lakiery w cielistych odcieniach beżu i różu, jest również nieco prozaiczny powód, ale jednak znaczący. Dłonie to nasza wizytówka, a zbyt mocno odznaczający się odrost, ewentualnie jakieś uszkodzenia nie wyglądają zbyt ładnie. To chyba właśnie dlatego tak wiele z nas sięga po klasyczne nudziaki.

 

Paznokcie nude z Instagrama

W poszukiwaniu inspiracji, często sięgamy właśnie między innymi na Instagram. To właśnie tam pod popularnymi hasztagami typu #paznokcienude #inspiracjepaznokciowe #beidenails można znaleźć prawdziwe perełki. Skrupulatnie przejrzałam stylizacje nude z początku roku 2022 i dzielę się z Wami najciekawszymi zdobieniami.

 

Paznokcie nude z Pinterest

Nie od dziś wiadomo, że Pinterest to skarbnica inspiracji. A jakie stylizacje nudziaków królowały w pierwszych miesiącach roku? Już prezentuję.

 

Klasyczne nudziaki nie muszą być nudne, ale pamiętajmy, że o gustach się nie dyskutuje. Każdy lubi co innego, a dzięki temu świat jest taki różnorodny.

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Joanna Malinowska

Szkodliwe składniki w kosmetykach, których lepiej unikać

Czy wiesz, że kosmetyki mogą zawierać szkodliwe składniki? Wiem, że to brzmi dziwnie. Dla osób, które nie są w temacie, powiedziałabym nawet, że temat jest mocno abstrakcyjny. Nic dziwnego. Sama do niedawana, żyłam w błogiej nieświadomości i wydawało mi się, że jak na opakowaniu jest napis vege, eko, natural, bio itp. to taki kosmetyk na pewno jest nieszkodliwy. Jak do tego opakowanie było w minimalistycznym stylu, byłam przekonana że dokonuję właściwych wyborów kosmetycznych.

Kosmetyki mogą szkodzić

Nie od dziś wiadomo, że branża kosmetyczna w pogodni za jak największymi zyskami w sprzedaży, szuka rozwiązań dających jak najlepsze efekty. Minus jest taki, że to nie zawsze idzie w parze z dobrem dla naszego organizmu.

szkodliwe składniki

Mało kto z nas jest świadomy z tego, jak wiele szkodliwych składników ląduje w naszych ulubionych kosmetykach. O szkodliwych substancjach można by się rozpisywać bez końca. Tylko, że sama jestem gdzieś na początku tej drogi. Wiele czytam i wciąż szukam nowych informacji na temat szkodliwości niektórych składników w kosmetykach. Wiem, że zbyt duża ilość wiedzy, może przytłoczyć, a wręcz zniechęcić do zagłębiania się w temat.

Dlatego jeśli chcesz dokonywać bardziej naturalnych wyborów pamiętaj, że jest jedna złota zasada:    Im mniej, tym lepiej.

Szkodliwe składniki których lepiej unikać

Lista szkodliwych składników jakie możecie znaleźć w kosmetykach jest długa. Nie każda z nas ma na tyle szczęścia by mieć chemiczną i zaawansowaną kosmetyczną wiedzę. Mimo to nie musimy kupować przysłowiowego kota w worku. Nie warto sugerować się ładnym kolorowym, bądź minimalistycznym opakowaniem. To nie ono ma realny wpływ na stan naszej skóry.

Jeśli chcesz by Twoje kosmetyczne wybory stały się bardziej świadome tu możesz pobrać taką ściągę dla siebie. Włóż ją do torebki albo portfela i zawsze po nią sięgaj, gdy pojawią się jakieś wątpliwości.

Dlaczego warto czytać składy

Nieporozumieniem jest to, że kupując zwykły krem, podkład a także żel pod prysznic powinniśmy czytać składy. Niestety teoretycznie szkodliwe składniki są dopuszczone do stosowania w kosmetykach przede wszystkim dlatego, że nie przekraczają dopuszczalnych stężeń danego związku. Tylko że warto wziąć pod uwagę, że o ile w danym kremie stężenie nie jest przekroczone, to już stosując kulka kosmetyków w ciągu dnia z zawartością tego składnika, zaczynamy sobie szkodzić. Żadna firma kosmetyczna nie interesuje się naszym dobrem. Przemysł kosmetyczny to biznes jak każdy inny, a jedyną osobą, której powinno zależeć na tym by chronić siebie i bliskich przed szkodliwymi składnikami, jesteśmy tylko my.

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Joanna Malinowska