Zastanawiałaś się czy można się pozbyć opornego tłuszczu z brzucha bez liposukcji? To właśnie było pytanie, które kilka lat temu zaprowadziło mnie na pierwszy zabieg kriolipolizy.
Nie będę Wam opowiadać, że miałam wtedy idealną dietę, trenowałam pięć razy w tygodniu, a na brzuchu został mi tylko jeden wyjątkowo uparty centymetr tłuszczu. Nic z tych rzeczy. Lubiłam słodycze, nie zawsze pilnowałam jedzenia i właśnie brzuch był miejscem, w którym było to najbardziej widać.
Miałam jednak charakterystyczny, odstający fragment dolnej części brzucha, którego bardzo chciałam się pozbyć. Zdecydowałam się więc na kriolipolizę Cooltech.
Od tamtego czasu minęło kilka lat. Miałam kriolipolizę wykonywaną więcej niż raz, na różnych obszarach i, co ciekawe, również na innym urządzeniu. Efekty były bardzo różne.
Dlatego dzisiaj mogę odpowiedzieć na pytanie „czy kriolipoliza działa?” trochę szerzej niż po jednym zabiegu.
Co to jest kriolipoliza i jak działa?
Kriolipoliza, nazywana czasem wymrażaniem tłuszczu, jest nieinwazyjną metodą modelowania sylwetki. Wybrany fragment tkanki tłuszczowej zostaje poddany kontrolowanemu działaniu niskiej temperatury. Komórki tłuszczowe są bardziej podatne na działanie zimna niż otaczające je tkanki, a uszkodzone w ten sposób adipocyty są następnie stopniowo usuwane przez organizm.
I tutaj ważna rzecz: kriolipoliza nie jest zabiegiem odchudzającym. Nie zastąpi diety, ruchu ani redukcji masy ciała. Jej zadaniem jest raczej miejscowe zmniejszenie podskórnej tkanki tłuszczowej, np. na brzuchu czy boczkach.
W moim przypadku zabieg wykonywany był urządzeniem Cooltech firmy Cocoon Medical. Na skórę zakładano specjalną membranę ochronną, a następnie aplikator, który zasysał fragment tkanki i poddawał go chłodzeniu.
Cały proces dokładnie pokazałam w filmie. Możecie zobaczyć zakładanie głowicy, wygląd brzucha bezpośrednio po zabiegu, masaż oraz to, co działo się w kolejnych dniach.
Czy kriolipoliza boli?
Sam zabieg w moim przypadku właściwie nie bolał. Czułam przede wszystkim mocne zassanie i dyskomfort związany z leżeniem przez dłuższy czas z dużym aplikatorem przyczepionym do brzucha.
Znacznie ciekawiej zrobiło się później.
Po pierwszym zabiegu brzuch był bardzo wrażliwy. Przez około 4–5 dni przeszkadzał mi nawet ucisk ubrania. Do tego pojawił się spory obrzęk. Na filmie pokazałam brzuch cztery dni po zabiegu i naprawdę wyglądałam wtedy, jakbym była w ciąży.
Piszę o tym, bo często spotykam określenie kriolipolizy jako zabiegu bezbolesnego i bez okresu rekonwalescencji. U mnie sam zabieg był praktycznie bezbolesny, ale kilka kolejnych dni zdecydowanie już obojętnych nie było.
Co ciekawe, przy kolejnych zabiegach moje odczucia były zupełnie inne. Nie miałam już takiej bolesności. To pokazuje też, jak bardzo reakcja może zależeć od obszaru, aplikatora i konkretnego zabiegu.
Do typowych działań niepożądanych kriolipolizy należą m.in. zaczerwienienie, obrzęk, siniaki, ból, dyskomfort oraz czasowe zaburzenia czucia.
Kriolipoliza brzucha – jakie miałam efekty?
I dochodzimy do najważniejszego.
Tak, u mnie kriolipoliza brzucha zadziałała.
Po pierwszym zabiegu Cooltech, kiedy po kilku tygodniach zmierzyłam brzuch, różnica wynosiła około 6 cm w obwodzie. I pamiętam, że sama byłam tym wynikiem zaskoczona.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy po jednym zabiegu straci 6 cm. To mój indywidualny wynik i nie traktowałabym go jako obietnicy efektu.
Co więcej, kriolipoliza nie sprawiła, że już nigdy nie przytyłam. W kolejnych latach nie pilnowałam specjalnie diety, jadłam sporo słodyczy i przybrałam na wadze. Zabieg nie daje przecież immunitetu na dodatkowe kilogramy.
I chyba właśnie to jest jedna z najważniejszych rzeczy, które powiedziałabym dzisiaj komuś rozważającemu kriolipolizę: najpierw styl życia, później zabieg na to, co mimo wszystko nie chce zniknąć.
Czy każda kriolipoliza działa tak samo?
Z mojego doświadczenia – zdecydowanie nie.
Pierwsze zabiegi wykonywałam na urządzeniu Cooltech w salonie, do którego miałam zaufanie. Efekt na brzuchu był naprawdę widoczny.
Kilka lat później skorzystałam z kriolipolizy w innym miejscu. Urządzenie było zupełnie inne i wyglądało na sprzęt z dużo niższej półki. Zabieg był też znacznie tańszy.
Efekt? U mnie praktycznie zerowy.
Nie oznacza to, że każde tańsze urządzenie jest nieskuteczne ani że wysoka cena automatycznie gwarantuje rezultat. Po własnych doświadczeniach zwracałabym jednak bardzo dużą uwagę na to, jakim urządzeniem wykonywany jest zabieg, kto go wykonuje i w jaki sposób dobierany jest aplikator do konkretnej partii ciała.
Sama nie wybierałabym dziś gabinetu wyłącznie dlatego, że oferuje najtańszą kriolipolizę w mieście.
Drugi zabieg na brzuchu – dlaczego trudno ocenić jego efekt?
Po pewnym czasie ponownie zrobiłam kriolipolizę Cooltech. Tym razem zamiast jednej dużej głowicy zastosowano dwie mniejsze, umieszczone po obu stronach brzucha.
W tym samym okresie wykonywałam jednak również zabiegi z wykorzystaniem fali radiowej oraz stymulacji mięśni. Dlatego nie byłoby uczciwe pokazanie zdjęcia „po” i stwierdzenie: oto efekt kriolipolizy.
Nie wiem, jaka część zmiany była zasługą chłodzenia tkanki tłuszczowej, a jaka pozostałych zabiegów.
Całą serię, zastosowanie dwóch głowic i wygląd brzucha dokumentowałam jednak na bieżąco w drugim filmie.
Skutki uboczne kriolipolizy – o czym warto wiedzieć?
Kriolipoliza jest zabiegiem niechirurgicznym, ale to nie znaczy, że jest całkowicie pozbawiona ryzyka.
Poza obrzękiem, siniakami, bólem czy przejściowym drętwieniem istnieje również rzadkie, ale znacznie poważniejsze powikłanie – paradoksalny przerost tkanki tłuszczowej. Zamiast zmniejszyć się, tkanka w leczonym miejscu zaczyna się powiększać i tworzy twarde uwypuklenie. FDA podaje, że może pojawić się kilka miesięcy po zabiegu i nie ustępuje samoistnie; czasami wymaga leczenia chirurgicznego.
Dlatego nie traktowałabym kriolipolizy jak niewinnego zabiegu kosmetycznego, który można zrobić przy okazji zakupów. Ważna jest odpowiednia kwalifikacja i wykluczenie przeciwwskazań.
Czy zrobiłabym kriolipolizę ponownie?
Tak.
Tylko dzisiaj podeszłabym do niej zupełnie inaczej.
Regularnie ćwiczę i wiem już, że żaden zabieg nie zastąpi rozsądnego odżywiania i aktywności. Ale jeżeli mimo tego zostałby mi niewielki fragment opornej tkanki tłuszczowej, którego nie mogłabym się pozbyć, ponownie rozważyłabym kriolipolizę.
Zrobiłabym ją jednak w dobrym, sprawdzonym miejscu i na urządzeniu, do którego mam zaufanie.
Bo po kilku różnych doświadczeniach moja odpowiedź na pytanie „czy kriolipoliza działa?” brzmi:
Tak, może działać i u mnie dała naprawdę widoczny efekt. Ale nie każda kriolipoliza, którą miałam, dała taki sam rezultat. I zdecydowanie nie jest to sposób na odchudzanie.
