Pielęgnacja cery trądzikowej z Pharmaceris T

Cześć. Rozsiądź się wygodnie, bo dzisiaj opowiem Ci, w jaki sposób wspomóc się w walce z niedoskonałościami cery. Dlaczego sięgnęłam po serię T od Pharmaceris? Bo perfekcyjna, nieskazitelna cera to marzenie każdej z nas. Niestety spora część kobiet boryka się z różnego rodzaju problemami skórnymi. Trądzik wieku dorosłego, na szczęście, nie jest już tematem tabu. Mamy większą wiedzę i zdecydowanie większy dostęp do różnego rodzaju dermokosmetyków, które wspierają nas w walce z niedoskonałościami.

Niemniej jednak, nie ważne czy masz -naście, czy może -dzieści lat… Z pewnością za każdym razem, gdy spoglądasz w lustro i widzisz kolejny wyprysk na swojej twarzy, czujesz się sfrustrowana i tracisz pewność siebie. Nie martw się. Jest nas więcej i są sposoby, by sobie pomóc w walce z tymi nieprzyjemnymi dolegliwościami skórnymi.

Postawy w pielęgnacji skóry z niedoskonałościami

Jeśli – tak jak ja, jesteś osobą, która od lat boryka się z trądzikiem, to pewnie zdajesz sobie sprawę z tego, jak ważna jest odpowiednia pielęgnacja takiej skóry. Kilka tygodni temu, postawiłam na dermokosmetyki Pharmaceris T skierowane do cery trądzikowej i dzisiaj przychodzę z podsumowaniem tej pielęgnacji.

pharmaceris T

 

 

Preparaty z serii  T zawierają innowacyjne formuły, pozwalające skutecznie pielęgnować i walczyć z trądzikiem. W mojej pielęgnacji postawiłam na powyższe dermokosmetyki. Jednak wybór jest znacznie większy i jestem pewna, że na stronie Pharmaceris znajdziesz właściwe dla siebie produkty. Warto przyjrzeć się potrzebom naszej skóry. To my najlepiej widzimy czy nasza skóra jest odwodniona, przesuszona, podrażniona itp. Poza tym mamy też swoje upodobania. Na szczęście gama produktów Pharmaceris T jest dość szeroka, co ułatwia dobór odpowiednich produktów do codziennego stosowania.

Pierwszy krok – czyli oczyszczanie z Pharmaceris T

Swoją pielęgnację rozpoczynam od dokładnego oczyszczania twarzy i w tym wypadku postawiłam na poniższe produkty:

  • Antybakteryjny żel myjący T do twarzy – przeznaczony do codziennego stosowania, odpowiedni dla skóry w każdym wieku,
  • Tonik normalizujący  T – działa oczyszczająco i zmniejsza widoczność porów,
  • Oczyszczający spray antybakteryjny T – do stosowania na twarz, dekolt, plecy i ręce.

pharmaceris T

Pamiętaj, że dobre oczyszczanie jest podstawą pielęgnacji. Z tym trio czuję, że moja skóra jest domyta, a po zastosowaniu toniku odświeżona i ukojona. Spray oczyszczający działa antybakteryjnie i możesz go stosować na różne partie ciała, w zależności od potrzeby. Ja stosowałam go najczęściej jako jeden z etapów porannego i wieczornego oczyszczania. Natomiast nie ma żadnych przeciwskazań, by zastosować go również w ciągu dnia. Po prostu obserwuj swoją cerę i dobierz częstotliwość do swoich potrzeb.

Ja już po kilku dniach zauważyłam wyraźną poprawę na mojej twarzy. Wcześniej oczyszczanie wiązało się z zaczerwienieniem i podrażnieniem skóry. Zmieniałam płyny micelarne, toniki, żele, ale efekt był niemal zawsze ten sam. Teraz już rozumiem, że moja skóra nie lubi intensywnego oczyszczania wacikami, a płyny micelarne bardzo często ją podrażniają. Są inne sposoby oczyszczania, a te trzy produkty świetnie sobie radzą. Efekt jest taki, że odzyskałam normalny koloryt cery i gołym okiem widać, że skóra jest ukojona, a jednocześnie dobrze oczyszczona.

Drugi krok – pielęgnacja z Pharmaceris T

Kolejnym krokiem, zaraz po dokładnym oczyszczeniu twarzy, jest nałożenie preparatów pielęgnacyjnych. By uzyskać jak najlepszy efekt, na okres kilku tygodni całkowicie odstawiłam wszystkie inne produkty i skupiłam się wyłącznie na trzech poniższych.

pharmaceris T

Żel punktowy Pharmaceris T ratował mnie w sytuacji, gdy trzeba było zadziałać na pojawiające się zmiany trądzikowe. Preparat zawiera stężoną 2% formułę H2O2 oraz kwas salicylowy. Dzięki tym składnikom przyspiesza ustępowanie istniejących zmian trądzikowych i zmniejsza ich wielkość oraz widoczność.

Niestety, moja skóra ma tendencję do powstawania dużych wykwitów trądzikowych, zwłaszcza w okolicach żuchwy i szyi. Gdy tylko wyczuwałam pod palcami pojawiające się kolejne wykwity, od razu działałam żelem punktowym. Im szybciej zadziałasz, tym większa szansa, że zapobiegniesz rozwojowi szpecących niedoskonałości.

Kolejny etap, to oczywiście nałożenie kremu, który wspomoże walkę z trądzikiem. Na dzień stosowałam normalizujący krem z SPF 20, co miało dla mnie ogromne znaczenie. Przy stosowaniu preparatów z kwasami trzeba uważać na słońce i ważne, by w ciągu dnia stosować kremy z filtrami. Moja skóra ma tendencję do wyświecania się w strefie T, ale jednocześnie potrzebuje delikatnego nawilżenia. Po zastosowaniu kremu normalizującego czułam że cera jest odpowiednio nawilżona, a produkcja sebum wyraźnie zmniejszona. To właśnie efekt, jakiego oczekuję od kremu stosowanego na dzień. Dodatkowo krem ma za zadanie zmniejszać widoczność porów, co dla mnie ma spore znaczenie. Odkąd pamiętam, moją twarz „zdobiły” wypryski i rozszerzone pory.

Pielęgnację na noc wzbogacałam kremem z retinolem na trądzik wieku dorosłego Pharmaceris T. O ile wszystkie wymienione wcześniej produkty można stosować w każdym wieku, to ten krem jest skierowany właśnie dla osób powyżej 25. roku życia. Preparat zawiera wysokie stężenie czystego 0,3% retinolu. To dzięki temu krem wykazuje zrównoważone działanie przeciwtrądzikowe, ale też przeciwzmarszczkowe. Przy regularnym stosowaniu tego preparatu na noc, zauważyłam wyraźne zwężenie porów i ukojenie skóry. Mam wrażenie, że ilość wydzielanego sebum wyraźnie się zmniejszyła, przy jednoczesnym, odpowiednim nawilżeniu skóry.

Podsumowując

Cera trądzikowa nie jest łatwa w pielęgnacji. Wiem to, bo od wieku dojrzewania borykam się z tym problemem. Doskonale zdaję sobie też sprawę, że sama pielęgnacja czasem nie wystarcza. Jeśli widzisz, że Twoja cera jest w naprawdę kiepskim stanie, koniecznie umów się na poradę dermatologiczną. By uporać się z problemami skórnymi, trzeba zadziałać z wielu stron jednocześnie. Warto zadbać o podstawy, które trzeba wprowadzić w swoim życiu, typu odpowiednia ilość wody, ograniczenie słodyczy… Choć wydają się dość błahe, to mają ogromne znaczenie dla naszego organizmu. Warto pamiętać, że to, co pojawia się na zewnątrz naszego organizmu, w tym wypadku na skórze, często jest przyczyną schorzeń wewnętrznych. Spróbuj zmienić swoje nawyki żywieniowe, zadbaj o odpowiednie nawodnienie organizmu i wzbogać to odpowiednią pielęgnacją, a jestem niemal pewna, że szybko dostrzeżesz pierwsze zmiany na Twojej twarzy.

Po więcej z życia wziętych pogadanek, zapraszam na Youtube Instagram.

Joanna Malinowska

Joanna Styling Effect – naturalna stylizacja włosów

Piękne, lśniące włosy – która z nas o takich nie marzy? Niestety codzienne suszenie, prostowanie, a nawet czesanie negatywnie wpływa na ich strukturę. Każda z nas zdaje sobie sprawę z tego, że stylizacja, zwłaszcza przy użyciu ciepła, wymaga zastosowania specjalnych, ochronnych preparatów. Nie wiem, jak wyglądają Twoje doświadczenia z tego typu kosmetykami, ale u mnie było dość kiepsko. Włosy często były obciążone i nieprzyjemne w dotyku. Dlatego, gdy dowiedziałam się o serii Joanna Styling Effect, uznałam, że warto ją sprawdzić. Dlaczego? Już spieszę z wyjaśnieniami.

Seria Styling Effect marki Joanna

Świadomość klientów i ich oczekiwania mocno wzrosły na przestrzeni lat. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, jak chcemy, by wyglądały nasze włosy, ale wiemy też, jak wyglądać nie powinny. Seria Styling Effect ma ułatwiać ich codzienne układanie. Kosmetyki zawierają składniki, które jednocześnie pielęgnują i dbają o dobrą kondycję naszych włosów. Nie ukrywam, że do zakupu przekonały mnie właśnie te dwie główne funkcje, czyli opcja stylizacji i pielęgnacji w jednym produkcie.

Jako że jestem posiadaczką włosów rozjaśnianych, które wymagają specjalnego traktowania, czyli wygładzania i nawilżania, zdecydowałam się przetestować dwa poniższe produkty. Uznałam, że spray teksturujący i nawilżający oraz krem z 4 olejkami Styling Effect ułatwią mi stylizację, a przy tym będą kontynuacją pielęgnacji.

Ponieważ każda z nas ma inne włosy i nieco inne potrzeby, wspomnę, że gamę Styling Effect tworzą liczne produkty, a w tym wygładzające, termoochronne i utrwalające fryzurę. Wśród produktów z tej serii znajduje się m.in. pianka do włosów. Kosmetyk może zainteresować zwłaszcza osoby, którym zależy na objętości. Jeśli sama jesteś posiadaczką krótkiej fryzury bądź masz w domu mężczyznę, być może zainteresuje Cię pasta matująca. Nasi mężczyźni też lubią o siebie dbać i warto im czasem pomóc w doborze kosmetyków, które pomogą im w stylizacji i pielęgnacji.

Ostatni kosmetyk, o jakim po prostu musze wspomnieć, to lakier do włosów. Myślę, że to taki klasyk, zdaje się, że w latach 80. mocno nadużywany. Na szczęście te czasy mamy już za sobą, a lakier w dzisiejszych czasach nie ma nic wspólnego z tak zwanym kaskiem na głowie. Od tego kosmetyku oczekujemy naturalnie wyglądających włosów, a jednocześnie utrwalonej fryzury i właśnie taki efekt daje lakier z linii Styling Effect.

Spray teksturujący i nawilżający Styling Effect

Texture & Hydration Styling Effect to spray teksturujący i nawilżający. Produkt ma za zadanie ułatwić stylizację włosów, nadać im plastyczność, a przy tym nie obciążać i nie sklejać.

Wśród składników znajduje się m.in. ekstrakt z zielonej herbaty i aloesu o działaniu wzmacniającym oraz nawilżającym. Produkt ma bardzo delikatny zapach, dzięki czemu przyjemnie się go stosuje. Spray teksturujący z serii Styling Effect rozpylamy na lekko wilgotne włosy, a następnie modelujemy jak zwykle.

Jeśli zdarzało Ci się stosować do stylizacji spraye, to pewnie spotkałaś się z tym, że obciążały one włosy. Prawdę mówiąc, kupując ten produkt, miałam podobne obawy. Stosowałam już sporo tego typu kosmetyków i bywało różnie, nawet przy znacznie
wyższej cenie. W tym wypadku producent nie zawiódł, obiecując, że włosy pozostaną miękkie, błyszczące i elastyczne.

Dodatkowo spodobało mi się opakowanie. Niewielkie, poręczne, z zabezpieczeniem przed niechcianym wydostaniem się produktu. Często podróżuję i jest to coś, co dodatkowo zadziałało na plus. Nie ma nic gorszego niż kosmetyk, który nieopatrznie rozleje się w walizce i zabrudzi nasze ubrania. Wielofunkcyjny krem

Wielofunkcyjny krem do włosów Styling Effect

Krem z 4 olejkami Styling Effect jest kosmetykiem wielofunkcyjnym. Zawiera w sobie olejki: arganowy, kokosowy, makadamia i migdałowy, które sprawiają, że włosy stają się nie tylko odżywione, ale też nawilżone i wygładzone. Produkt przygotowuje do stylizacji i pielęgnuje, zapewniając ochronę podczas zabiegów z użyciem ciepła.

Konsystencja jest kremowa, a zapach przyjemny i świeży. Zgodnie z obietnicą producenta, produkt pozostawia włosy miękkie oraz błyszczące. Krem Smoothness Hydration & Shine od Joanny można stosować na kilka sposobów:

  • wcierając w wilgotne włosy i nie spłukując, tylko stylizując jak zawsze;
  • wmasowując w końcówki suchych włosów;
  • jako odżywkę, którą należy spłukać po kilku minutach.

Testowałam ten kosmetyk na wszystkie trzy sposoby. Wtarcie kremu w wilgotne włosy sprawdza się u mnie najlepiej. Włosy dobrze się rozczesuje, a potem układa. Czuję, że są one zabezpieczone przed wysoką temperaturą, a przy tym pozostają miękkie i błyszczące.

Każdy z nas ma inne włosy, a co za tym idzie, ich potrzeby są różne. Warto więc wypróbować każdy ze sposobów, by dobrać ten, który sprawdzi się u nas najlepiej. Pamiętaj jednak, że czasem zasada im mniej, tym lepiej, sprawdza się najbardziej. Stosując kosmetyk na suche włosy, uważaj z jego ilością. Za pierwszym razem nieco mnie poniosło i nałożyłam zbyt dużą ilość kremu. Niestety efekt nie był taki, jakiego
oczekiwałam. Przyznaję, że z przyzwyczajenia nakładam sporą ilość odżywki ze względu na strukturę włosów. Niestety włosy rozjaśniane często są przesuszone i wymagają ekstra nawilżenia. Dlatego, moim zdaniem, taka ilość jak na zdjęciu powyżej, jest idealna dla włosów półdługich.

Podsumowując

Trendy w stylizacji ciągle się zmieniają. Top kolory i fryzury ewoluują, ale już od lat nie zmienia się główna zasada. Piękne włosy to zdrowe włosy. Przykładamy zdecydowanie większą uwagę do ich pielęgnacji, a podczas stylizacji oczekujemy pełnej ochrony. To właśnie dlatego polecam wypróbować produkty z serii Styling Effect. Chroń swoje włosy, bo niestety raz zniszczone, czasem potrzebują kilku miesięcy, a nawet lat intensywnej pielęgnacji. Zdarza się, że nawet to nie wystarcza i trzeba się zdecydować na drastyczne cięcie. Trudno zrezygnować z codziennej stylizacji, ale możemy sprawić, by jej skutki uboczne były minimalne.

Jeśli już używałaś któregoś z produktów z serii Styling Effect, daj znać, jak się u Ciebie sprawdził i jaki masz rodzaj włosów. Zostaw komentarz, bo w ten sposób pomożesz innym przy wyborze odpowiedniego kosmetyku.

 

Do zobaczenia w następnym artykule oraz na Youtube oraz Instagramie.
Joanna Malinowska

Ayumi – naturalne kosmetyki dostępne w sieci Rossmann

W świecie gdzie chemia dominuje wszędzie, nawet w produktach spożywczych, coraz więcej z nas próbuje być świadomymi konsumentami. Jeszcze do nie dawna nie zwracałam uwagi na składy i szczerze mówiąc nadal się tego uczę, ale powoli staję się bardziej świadoma i coraz częściej sięgam po kosmetyki z lepszymi składami. Tym sposobem trafiłam na naturalne kosmetyki Ayumi.

Ayumi - naturalne kosmetyki dostępne w sieci Rossmann

Jeśli lubisz naturalne kosmetyki o naturalnych składach, to czas poznać nową, na rynku polskim, markę Ayumi. Naturalny skład jest skomponowany według indyjskiej Ayurwedy, czyli indyjskiego sposobu na zachowanie dobrego samopoczucia i równowagi. Można w nim znaleźć specjalnie wyselekcjonowane olejki eteryczne i składniki naturalne oraz składniki ayurvedyjskie.

Istotną kwestią jest to, że kosmetyki pojawiły się w sieci sklepów Rossmann w bardzo przystępnej cenie. Dla mnie to ważne, bo czasem, zwyczajnie mam ochotę podejść do najbliższej drogerii i dokonać spontanicznego zakupu.

W Rossmennie widziałam trzy linie, skierowane do rożnych potrzeb naszej skóry:

  • Turmeric – do cery z przebarwieniami
  • Neem – do cery tłustej
  • Sandalwood – do skóry suchej

Z informacji jakie znalazłam w sieci wynika, że w skład każdej serii wchodzi 7 produktów. Przy czym 3 z nich są przeznaczone do pielęgnacji ciała i jest to żel do mycia, peeling oraz balsam do ciała. Pozostałe 4 produkty są przeznaczone do pielęgnacji twarzy i jest to żel do mycia, peeling, maska oraz krem. Minus jest taki, że w moim Rossmannie niestety maska i krem do twarzy nie były dostępne, ale być może wkrótce się to zmieni.

Linia TURMERIC

Ponieważ moja cera boryka się z przebarwieniami, zarówno tymi posłonecznymi jak i potrądzikowymi, to zdecydowałam się na linię Turmeric.

Głównymi składnikami tej linii, jak nazwa wskazuje jest oczywiście kurkuma ale także bergamotka, olej arganowy, masło shea, papaja i witamina C. Ale przyjrzyjmy się bliżej poszczególnym produktom.

Żel do mycia twarzy

AYUMI TURMERIC & BERGAMOT jest zamknięty w poręcznej tubce o pojemności 150ml. Cena regularna 38,99zł

Konsystencja kosmetyku jest żelowa i przeźroczysta. Mieszanka ekstraktów z kurkumy,papai, amli oraz witaminy C ma za zadanie głęboko oczyszczać skórę. Zawarte w żelu, olejki z eukaliptusa, bergamotki, mandarynki oraz arganu mają odpowiednio nawilżyć oraz odżywić skórę twarzy.

Ayumi - naturalne kosmetyki dostępne w sieci Rossmann

Peeling do twarzy

AYUMI TURMERIC & BERGAMOT o pojemności 125 ml w cenie regularnej kosztuje 44,99 zł.

Konsystencja peelingu jest kremowa, a zawartość mikroziarenek doskonale oczyszcza skórę twarzy z martwego naskórka, pozostawiając skórę jedwabiście gładką.

Produkt zawiera mieszankę przeciwzapalnych ekstraktów kurkumy, papai, a także olej arganowy, bergamotkowy, awokado i masło shea.

Ayumi Peeling do twarzy

Żel do mycia ciała

AYUMI TURMERIC & BERGAMOT o pojemności 250 ml, kosztuje w cenie regularnej 29,99 zł.

Żel zawiera ekstrakty z kurkumy, papai i amli, mandarynki i oleju arganowego. Oleista konsystencja tego kosmetyku pozostawia skórę, nie tylko czystą ale również dobrze nawilżoną. Przyjemny orientalny zapach pobudza zmysły, ale daje też uczucie świeżości. Jeśli lubicie tego typu środki myjące do ciała, polecam go wypróbować, bo skóra po jego zastosowaniu pozostaje miękka i odprężona.

AYUMI TURMERIC & BERGAMOT

Peeling do ciała

AYUMI TURMERIC & BERGAMOT o pojemności 200 ml, w cenie regularnej kosztuje 29,99 zł.

Żelowa konsystencja peelingu z dużą zawartością mikrodrobinek, doskonale peelinguje skórę i oczyszcza z martwego naskórka. Kosmetyk zawiera olejki: mandarynkowy oraz arganowy, ekstrakt z amli, a także naturalne ekstrakty z kurkumy, papai, mielonych nasion oliwek i pył wulkaniczny.

Ayumi - naturalne kosmetyki dostępne w sieci Rossmann

Balsam do ciała

AYUMI TURMERIC & SHEA BUTTER ma pojemność 250 ml, a jego cena regularna to 38,99zł

Muszę przyznać, że balsam dobrze odżywia i nawilża skórę, a jego stosowanie przenosi mnie w inny, bardziej orientalny świat. Zapach jest dobrze wyczuwalny, ale jednocześnie jest dla mnie przyjemny i nie przytłaczający.

AYUMI TURMERIC & SHEA BUTTER

Przy pierwszym zastosowaniu byłam trochę rozczarowana, gdyż balsam nie chciał się dobrze wchłonąć w skórę. Przyczyną, okazała się użyta, zbyt duża ilość produktu. Jestem przyzwyczajona do stosowania mniej naturalnych balsamów i zazwyczaj nakładam ich naprawdę sporą ilość. W przypadku tego balsamu, wystarczy naprawdę niewielka ilość, by rozprowadzić ją na całym ciele.

Podsumowanie

Linia AYUMI TURMERIC ma ciekawy orientalny zapach, z którym bardzo się polubiłam. Jest ciepły, rozgrzewający i bardzo przyjemny, zwłaszcza teraz w te chłodne zimowe dni.

Kosmetyki zawierają formułę bez parabenów i sztucznych zapachów. Ogromnym plusem jest to, że produkty nie są testowane na zwierzętach, ale też nie zawierają składników odzwierzęcych.

Cieszy mnie fakt, że produkty są łatwo dostępne i liczę, że wkrótce będę mogła przetestować również maseczkę z tej serii.

Jeśli chcecie dowiedzieć się trochę więcej na temat AYUMI warto zajrzeć na Instagram marki @ayumi_polska ale również na stronę sklepu Aurashop.pl gdzie omawiane produkty również są dostępne.

PS Dajcie znać czy w swoich Rossmannach też zauważyliście naturalne kosmetyki AYUMI.

 

Do zobaczenia w następnym artykule oraz na Youtube oraz Instagramie.

Joanna Malinowska

Makijażowi ulubieńcy roku 2019

Nie będę czarować że jestem zaawansowaną makijażystką. Powiedziałabym raczej, że staram się nakładać na twarz jak najmniej, a przy tym wyglądać jak najlepiej.
Jeśli interesują Cię makijażowi ulubieńcy 2019 w wersji średnio zaawansowanej, to usiądź wygodnie i sprawdź co mnie zachwyciło i dlaczego.

Podkład

Nie ma co się łudzić, piękna cera do podstawa, ale nie każdy ma takie szczęście że staje rano, a jego skóra budzi zachwyt. Ja zdecydowanie do takich osób nie należę. Mam skłonność do przebarwień, zaczerwienień i wyprysków, czyli wszystko to co koniecznie chcemy ukryć.

Ale… nie lubię zbyt mocno widocznego podkładu. Idealny to taki który stapia się z moją cerą, wyrównuje ją, ale nie tworzy tzw. maski.

Właśnie traki jest Rimmel Lasting Finish. Średnie krycie, ładnie wyglądająca skóra, nie daje efektu maski. Idealny podkład drogeryjny na co dzień.

Korektor

Podobne oczekiwania mam wobec korektora, tzn. nie może mnie postarzać. Ważne, by skóra pod okiem nie wyglądała jak przeorane pole. Owszem zmarszczki mam, ale kto powiedział, że muszę je eksponować.

Do strefy pod okiem świetnie sprawdzał mi się korektor rozświetlający marki Hean. Delikatne rozświetlenie i nawilżenie dawały mi komfort, delikatnie ukrywając oznaki zmęczenia.

Puder wykańczający

Super mat nie sprawdza się u osób w średnim wieku. Może ładnie wygląda na zdjęciach, ale już w realu nie wygląda tak dobrze. Lubię gdy skóra wygląda świeżo, dlatego mój ulubiony puder wykańczający to Kat von D Lock-it. Jeśli lubisz delikatnie satynowe wykończenie, to warto go wypróbować.

Paleta cieni

Na co dzień nie lubię szalonych makijaży, powiedziałabym raczej że im mniej tym lepiej, dlatego najczęściej sięgałam po paletkę Pixi by Petra. Fajna neutralna kolorystyka, pozwalająca na mniej lub bardziej intensywne makijaże, oczywiście w brązach.

Tusz do rzęs

Ulubiony tusz do rzęs, który pojawił się u mnie stosunkowo niedawno, mocno mnie zaskoczył. Do tej pory preferowałam silikonowe, delikatne szczoteczki, więc początkowo nie byłam przekonana do tego tuszu. Jednak efekt gęstych podkręconych rzęs tak mi się spodobał, że wszystkie inne tusze poszły w odstawkę.

Konturowanie

Będę szczera, nie zawsze przykładałam tak dużo uwagi do konturowania. Natomiast gdy zobaczyłam różnicę przed i po, w makijażu który wykonała mi makijażystka, postanowiłam, że zacznę się do tego bardziej przykładać.

Paletkę do konturowania Smashbox dostałam w prezencie i od tego czasu używam jej niemal codziennie. Idealne kolory, które lubię ze sobą łączyć, sprawiają że skóra wygląda na zdrowszą, a twarz na smuklejszą.

Rozświetlacz

Rozświetlacz z Ecocery też otrzymałam w prezencie i chyba czas przyznać, że mam jednak fajne koleżanki. Nie zawsze używam rozświetlacze, dlatego że moja mieszana cera i tak się wyświeca, zwłaszcza tam gdzie tego nie chcę. Natomiast bądźmy szczere, odrobina rozświetlacza na kości policzkowe i łuk kupidyna, dodaje szyku.

Pomadka

A na sam koniec, kropka nad „i”, czyli pomadka.

Moją faworytką została Ultra Matte Liquid Lipstick marki Loreal. Lubię ją za to, że nie wysusza tak mocno jak w przypadku innych matowych pomadek. Do tego kolor 820 jest po prostu stworzony dla mnie.

Pochwal się co Ty odkryłaś w 2019 roku. Chętnie sprawdzę inne perełki.

Do zobaczenia w następnym artykule oraz na Youtube oraz Instagramie.

Joanna Malinowska

Paznokcie żelowe – wady i zalety

Piękne i zadbane dłonie to nasza wizytówka, właśnie dlatego tak dużą uwagę przykładamy do stylizacji paznokci. Część z nas ma to szczęście, że ma naturalnie piękne i mocne paznokcie. Jeśli jesteś taką szczęściarą, wystarczy tradycyjny lakier do paznokci i wszystko wygląda dobrze. Jednak wszystkie doskonale wiemy, że trwałość takiego lakieru nie jest zbyt duża.

Jeśli tak jak ja, cenisz sobie trwałość i wygodę, wybierasz inne rozwiązania, tzn. lakiery hybrydowe. Dla osób które mają krótkie i łamliwe paznokcie, ciekawym rozwiązaniem są paznokcie żelowe, ale i te mają swoje wady.

Czym są paznokcie żelowe

Paznokcie żelowe, to nic innego jak jak żel nałożony na płytkę paznokcia. Dzięki odpowiednim szablonom, możesz nie tylko wzmocnić swoją płytkę paznokciową, ale też odpowiednio ją przedłużyć.

Moje paznokcie są dość mocne i z regały nie mam z nimi problemu, ale po powrocie z wakacji na jachcie, niestety były mocno zniszczone i połamane. To właśnie wtedy po raz pierwszy, zdecydowałam się na przedłużenie paznokci metodą żelową.

Plusy posiadania paznokci żelowych

Bezwzględnym plusem jest trwałość. Nie ważne było co robiłam, paznokcie były nie do zdarcia. Zwłaszcza po pierwszym przedłużaniu, kiedy to odrost od wewnętrznej strony nie był tak duży.

Nie da się ukryć, że długie smukłe paznokcie przyciągają uwagę i co tu dużo mówić, po prostu wyglądają pięknie.
Dłuższa płytka paznokcia, daje też większe pole do popisu i można na niej zmalować naprawdę niesamowite rzeczy.

Pomimo wad, które wymienię poniżej, muszę przyznać, że to były najpiękniejsze paznokcie jakie kiedykolwiek miałam!

Wady paznokci żelowych

Przedłużane, twarde i grube paznokcie to marzenie każdej z nas, ale ma też swoje wady. Ja swoje przedłużałam u manicurzystki, ponieważ sama nie posiadam odpowiednich umiejętności i narzędzi do wykonania ich w domu.

Warto wiedzieć, że czas wykonania żelowych paznokci trwa dłużej niż nałożenie tylko hybryd. Trzeba nadbudować paznokcie i nadać im odpowiedni kształt, dopiero potem można przejść do zdobień.

Przez pierwsze dwa tygodnie nie odczuwałam żadnego dyskomfortu. Wszystko zmieniło się po kilku tygodniach. Gdy paznokcie zaczęły odrastać. Wtedy też pojawiała się coraz większa szczelina (odrost) od wewnętrznej strony paznokci.

paznokcie żelowe

Od strony estetycznej taki odrost nie wygląda najlepiej, ale przede wszystkim jest siedliskiem bakterii. Tak, niestety z bólem przyznaję, że w tych szczelinach nieustannie zbierał brud.

Oczywiście o higienę każdy raczej dba, ale przyznam, że szorowanie szczotką paznokci kilka razy dziennie, jest dość uciążliwe. Co gorsza już po chwili brud w szczelinach znowu się zbiera.

przedłużane paznokcie

Kolejnym minusem jest to, że zgrubienie od wewnątrz dość mocno odstaje. To powoduje, że łatwo jest uszkodzić paznokieć, przy codzienny normalnym użytkowaniu. Paznokcie haczyły o sweter, rajstopy, włosy, co powodowało coraz większe uszkodzenia.

przedłużane paznokcie

Poza tymi uciążliwościami problemem były też codzienne czynności, takie jak zapięcie biżuterii, zebranie monet z lady sklepowej itp. Być może to kwestia wprawy i odpowiedniej techniki, ale daję znać, że ja osobiście miałam z tym problem.

To niestety nie wszystko. Najtrudniejsze było uczucie obcego ciała. Tak wiem jak to brzmi, ale miałam z tym ogromny problem. A im paznokcie były dłuższe, tym bardziej to odczuwałam. Powodowało to we mnie frustrację i przyznam, że doszłam do takiego momentu, że je po prostu ścięłam, bo nie mogłam znieść tego uczucia.

Dajcie znać czy miałyście do czynienia z podobnymi problemami w związku z noszeniem żelowych paznokci. A może macie zupełnie inne doświadczenia? Chętnie poznam Wasze opinie.

 

Do zobaczenia w następnym artykule oraz na Youtube oraz Instagramie.

Joanna Malinowska

Podkład Eveline Selfie Time

Podkład Eveline Cosmetics Selfie Time to nowość na rynku. Zgodnie z obietnicą producenta, podkład daje możliwość stopniowego krycia i działa niemal jak korektor, dzięki czemu ukrywa niedoskonałości cery. Poza tym lekka konsystencja dopasowuje się do skóry i zapewnia długotrwały makijaż. Dzięki składnikom pielęgnującym cera zyskuje perfekcyjny wygląd.

podkład Eveline selfie test

Podkład Eveline Selfie Time jest dostępny w sześciu odcieniach i ma standardową pojemność, czyli 30ml. Cena regularna w Hebe to 24,99 zł, a w Rossmannie 17,29 zł.

Kolorystyka podkładów

W moich zbiorach posiadam trzy kolory podkładu Eveline Selfie Time 03, 04, 05. Trzeba przyznać, że odcienie są ładne i dość żółte. Ja preferuję właśnie taką kolorystykę, ze względu na dość różowy koloryt cery, który niweluję za pomocą podkładów o żółtej pigmentacji.

podkład Eveline selfie swatche
kolory

Aplikacja podkładu

Oczywiście każdy ma swój ulubiony sposób aplikacji. Mi najlepiej sprawdza się gąbeczka, bo pomimo iż trochę zabiera z krycia, to zostawia najbardziej naturalny efekt. Dla mnie jest ważne by podkład nie tworzył maski na twarzy, tylko pięknie wtapiał się w skórę.

podkład Eveline selfie

Konsystencja podkładu jest kremowa, a sam podkład powinien nawilżać skórę. Takie gęste podkłady nakładane pędzelkiem źle u mnie wyglądają i bardzo ciężko uzyskać jednolitą, ładną strukturę na twarzy, bez zbędnych smug.

podkład Eveline selfie konsystencja

Producent zapewnia mocne krycie, które można budować. Produkt ma właściwości podkładu i korektora, więc sprawdźmy jak sobie poradzi z moją zaczerwienioną, pełną przebarwień i małych wyprysków, twarzą.

Pierwsza warstwa, nałożona gąbeczką, nie daje efektu pięknej nieskazitelnej cery, ale dość ładnie ujednolica koloryt twarzy. Natomiast druga zdecydowanie nadaje zdrowszy wygląd skóry. Nie powiedziałabym, że twarz jest gotowa do robienie selfie, bo dość mocno się świeci, ale trzeba przyznać, że jest dobrze.

podkład Eveline selfie jedna warstwa

Po nałożeniu pudru, bronzera i rozświetlacz, twarz nabiera innego wyglądu. Nie przepadam za ciężkim intensywnym makijażem, dlatego ważne jest dla mnie to by makijaż w odbiorze był lekki i świeży, co udało się uzyskać z podkładem Eveline Cosmetics Selfie Time.

podkład Eveline selfie zbliżenie

Podkład Eveline Selfie Time daje dobre pierwsze wrażenie i nadzieję na ładny makijaż który, pięknie utrzyma się przez cały dzień.

podkład Eveline selfie makijaż

Niestety kilka godzin później, twarz się mocno wyświeca i nie jest już tak ładnie i świeżo. Mam trudną mieszaną cerę w kierunku do tłustej i jak widać na zdjęciu, to nie jest podkład dla mnie.

podkład Eveline selfie po kilku godzinach

Podsumowanie podkład Eveline Selfie Time

Choć pierwsze wrażenie o podkładzie może być bardzo pozytywne, niestety już po godzinie czar pryska. Eveline Selfie Time ma też wady, a właściwie jedną zasadniczą… Szybko się wyświeca, nie tylko w strefie T, ale na całej twarzy, przez co wygląda dość ciężko.

To nie jest podkład dla każdego. Jeśli posiadasz cerę tłustą albo mieszaną, możesz się spodziewać, że podkład spłynie Ci z twarzy szybciej niż myślisz.

Dobra wiadomość jest taka, że jeśli masz cerę suchą, to może być Twój hit! Bo po nałożeniu podkład wygląda bardzo zdrowo i promiennie, a do tego wszystkiego, daje uczucie nawilżenia skóry.

Jeśli próbowałaś już ten podkład na swojej twarzy, zostaw komentarz i podziel się swoją opinią. Jestem ciekawa, jak Eveline Selfie Time sprawdza się u Was.

 

Przeczytaj również JAKI NAPRAWDĘ JEST PODKŁAD ESTEE LAUDER DOUBLE WEAR

 

Buziaki i do zobaczenia na Instagramie oraz YouTube ❤️

Joanna Malinowska